"Chcę zamordować króla Abdullaha. Dostanę z Rosji pierścień z trucizną. Wystarczy, że uścisnę mu rękę, a on zakończy życie”
– miał Muhammad ibn Salman, według Al-Dżabriego, powiedzieć Muhammadowi ibn Najifowi kierującemu wówczas ministerstwem spraw wewnętrznych. Saudyjski wywiad miał potraktować sprawę „poważnie”.
W owym czasie Muhammad ibn Salman, syn ówczesnego następcy tronu Salmana ibn al-Aziza as-Su’ud, nie pełnił żadnej funkcji w rządzie, i - jak pisze Associated Press - był odźwiernym w rezydencji ojca. Dziś jest ministrem obrony Arabii Saudyjskiej – w momencie powołania na urząd był najmłodszą osobą na tym stanowisku na świecie, a także przewodniczącym Rady Gospodarki i Rozwoju i de facto władcą królestwa. W 2018 roku "Forbes" umieścił go na ósmym miejscu wśród najbardziej wpływowych osób na świecie.
Ojciec księcia wstąpił na tron w 2015 roku, gdy jego poprzednik, a zarazem przyrodni brat, król Abdullah zmarł z przyczyn naturalnych.
Al-Dżabri, współpracujący niegdyś z amerykańskimi służbami do zwalczania terroryzmu, a obecnie przebywający na wygnaniu w Kanadzie, w wywiadzie dla programu „60 Minutes” w amerykańskiej telewizji CBS poinformował, że jego wypowiedzi nie są gołosłowne, bowiem dysponuje nagraniami, które „mogą ujawnić wiele saudyjskich i amerykańskich sekretów”.
Były saudyjski urzędnik opisał 36-letniego następcę tronu Arabii Saudyjskiej jako „psychopatę i zabójcę” i dodał, że „książę Muhammad ibn Salman nie spocznie dopóki nie ujrzy go martwego”.
Na prośbę o skomentowanie wysuwanych przez niego oskarżeń rząd Arabii Saudyjskiej przekazał dziennikarzom CBS, że „Al-Dżabri jest zdyskredytowanym byłym urzędnikiem państwowym z długą historią fabrykowania informacji w celu ukrycia popełnionych przez siebie przestępstw finansowych”.
Syn i córka Al-Dżabriego zostali w marcu 2020 roku zatrzymani w Rijadzie i skazani na karę odpowiednio 9 lat i 6,5 roku więzienia za pranie pieniędzy. Zdaniem Human Rights Watch wyrok został wydany, by zmusić byłego saudyjskiego urzędnika do powrotu do ojczyzny.