Skutkiem ukraińskiego ataku dronów na duży węzeł naftowy w Nowokujbyszewsku był pożar. Miasto znajduje się w obwodzie samarskim, położonym niedaleko Syberii. Obiekt, który był celem ataku znajduje się nad Wołgą, należy do państwowego koncernu naftowego Rosnieft i jest w stanie przerobić ponad 8,8 mln ton ropy naftowej rocznie, co przekłada się na około 177 tys. baryłek dziennie. Biorąc pod uwagę fakt, że obecnie baryłka ropy Urals – najpopularniejszego rosyjskiego gatunku „czarnego złota” – kosztuje 83 dolary, takie ilości surowca sprzedawanego za granicę zasilają budżet kraju o ponad 14,6 mln dolarów dziennie i prawie 5,4 mld dolarów rocznie.
W związku z atakiem władze Samary wezwały mieszkańców do udania się do schronów i wstrzymały ruch transportu miejskiego, natomiast w samym mieście rozbrzmiały syreny alarmowe.
Trafione cele na terenie Rosji
Szczątki dronów spadły również na sąsiadujący z Ukrainą obwód rostowski, powodując pożar zbiornika z paliwem, a także na obwód włodzimierski w centrum europejskiej części Rosji. W tym ostatnim regionie lokalne władze informowały na Telegramie o pożarze, który objął dwa obiekty przemysłowe.
Ponadto, naloty bezzałogowców wywołały alarmy przeciwlotnicze w Permie na Uralu, a także w Tiumieniu i Chanty-Mansyjsku na Syberii – miejscach położonych tysiące kilometrów od granicy z Ukrainą.
Ponad 300 ukraińskich dronów
Według resortu obrony w Moskwie rosyjska obrona przeciwlotnicza zniszczyła minionej nocy 326 dronów wystrzelonych przez Kijów.
Cele na okupowanych terenach
Ukraina zaatakowała w środę również za pomocą dronów muzeum wojny krymskiej z 1853–56 na anektowanym przez Rosję Krymie – poinformowały lokalne władze z nadania Kremla. Bezzałogowce spadły także na obiekty energetyczne w głębi kraju. W wielu rosyjskich miejscowościach rozbrzmiały alarmy przeciwlotnicze.
Muzeum w Sewastopolu poświęcone jest walkom między Imperium Rosyjskim a Imperium Osmańskim oraz jego sojusznikami w latach 1853–56. Rosja poniosła w tej wojnie porażkę.
Po ostrzale dach budynku stanął w ogniu, o czym poinformował w serwisie Telegram Michaił Razwożajew, gubernator Sewastopola powołany przez Kreml. Szef miejscowej administracji nie podał innych szczegółów zdarzenia. Zadeklarował jednak, że „wróg (Ukraina - red.) zapłaci za to świętokradztwo”.
Bezzałogowce zaatakowały także obiekty okupowanego przez Rosję portu w Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy.
„W wyniku uderzenia uszkodzona została infrastruktura energetyczna, remontowa i administracyjna portu, a także obiekty zapewniające funkcjonowanie logistyki portowej”
– poinformowały SBS w komunikatorze Telegram.
W wyniku ataku port został pozbawiony prądu i - jak podkreślili ukraińscy wojskowi - możliwości wykorzystywania Mariupola przez siły okupacyjne jako węzła logistycznego zostały znacząco ograniczone.
„Dzięki skoordynowanej pracy wszystkich zaangażowanych jednostek wróg otrzymał kolejny dotkliwy cios. Morski port handlowy w Mariupolu został całkowicie pozbawiony energii elektrycznej, a logistyka rosyjskich wojsk została znacząco utrudniona”
– napisał 1. Korpus Gwardii Narodowej „Azow” w komunikatorze Telegram.
Port był wykorzystywany przez armię rosyjską nie tylko w celach wojskowych, ale także do nielegalnego wywozu do Rosji ukraińskiego zboża, węgla i metali.
„Systematyczne uderzenia w obiekty wojskowe i infrastrukturę przeciwnika będą kontynuowane tak długo, jak Federacja Rosyjska będzie prowadzić zbrojną agresję przeciwko Ukrainie” – podkreśliły SBS.
Mariupol, położony nad Morzem Azowskim w obwodzie donieckim, został zajęty przez wojska rosyjskie w maju 2022 r. po trwającym niemal trzy miesiące oblężeniu.