Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

List do Klubów „Gazety Polskiej”

Konflikty w klubach są rzeczą naturalną. Funkcjonuje obecnie ponad czterysta klubów. Zapisują się do nich różni ludzie z różnymi temperamentami ale też z różnymi motywacjami.

Autor:

Konflikty w klubach są rzeczą naturalną. Funkcjonuje obecnie ponad czterysta klubów. Zapisują się do nich różni ludzie z różnymi temperamentami ale też z różnymi motywacjami. Dyskusja jest dopuszczalna pod warunkiem, że nie szkodzi Polsce i samej „Gazecie Polskiej” - pisze Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „GPC” do działaczy klubów „Gazety Polskiej”.

Treść listu przytaczamy poniżej w całości. 

Szanowni Państwo,

Jak zapewne Państwo zauważyli, stałem się ponownie przedmiotem niezwykłego i bardzo prymitywnego ataku ze strony osób podających się za działaczy klubów „Gazety Polskiej” albo mediów, szczególnie jednego pisma, podających się za patriotyczne.

Na wstępie chciałem wyrazić wielką wdzięczność wszystkim, którzy spontanicznie wzięli mnie w obronę i bronili jednocześnie dorobku klubów „Gazety Polskiej” i naszych mediów. Przyzwyczaiłem się już do ataków, szczególnie za służbę Ojczyźnie, parokrotnie próbowano mnie z tego powodu aresztować, pomijam nieustanne udręczenie procesami i absurdalnymi pomówieniami. Mało jestem przyzwyczajony do tak pięknych gestów jak listy w mojej obronie zapoczątkowane przez szefową klubu w Gnieźnie Panią Marię Wichniewicz (przepraszam jeżeli nie zauważyłem kogoś wcześniej). Kluby „Gazety Polskiej” to po prostu przyjaciele naszej gazety i teraz widać, że takich przyjaciół naprawdę mamy wielu.

A teraz kilka słów informacji o tym co się naprawdę dzieje.

Konflikty w klubach są rzeczą naturalną. Funkcjonuje obecnie ponad czterysta klubów. Zapisują się do nich różni ludzie z różnymi temperamentami ale też z różnymi motywacjami. Dyskusja jest dopuszczalna pod warunkiem, że nie szkodzi Polsce i samej „Gazecie Polskiej”. Dlatego nie przeszkadza nam ostra krytyka jeżeli ma charakter wewnętrzny. Zupełnie co innego kiedy awantury wynosi się na zewnątrz i są wykorzystywane przez naszych wrogów. To właśnie ma miejsce.

Zagraniczne kluby „Gazety Polskiej”, szczególnie amerykańskie, już dwukrotnie stały się przedmiotem ataku i prób rozbijania. Po raz pierwszy działo się to, kiedy stanęliśmy w obronie grupy Tadeusza Antoniaka z Pensylwanii. Tadeusz, którego wcześniej nie znałem, blisko współpracował z Antonim Macierewiczem. Dzięki jego staraniom zjednoczono wszystkie środowiska patriotyczne w Pensylwanii wokół obchodów rocznic Smoleńska i Katynia. Niestety zamiast wsparcia ze strony części działaczy naszych klubów w USA spotkały go i jego współpracowników szykany. Postanowiliśmy zrobić z tym porządek, nawet kosztem ciężkiej awantury. Historia pokazała, że mieliśmy rację. To właśnie patriotyczne organizacje z Pensylwanii przeciągnęły Polaków na stronę Republikanów i przesądziły o zwycięstwie w wyborach (tu trzeba zauważyć, że ludzie polskiego pochodzenia często nie mają naszego obywatelstwa i widać ich głosy dopiero w wyborach w USA).  Za to wsparcie Polaków dziękował nam nowy prezydent USA w rozmowie z prezydentem Andrzejem Dudą. Nie nagłaśniałem tego, ale nasz prezydent informował mnie osobiście o tym esemesowo jeszcze w nocy po rozmowie z Donaldem  Trumpem. Zakładam, że dla niego również to informacja pierwszej wagi.

Drugi konflikt wybuchł tuż po tym jak zwróciłem się do klubów amerykańskich o włączenie się w republikańskie prawybory. Przyczyn konfliktu było dużo więcej ale nawet w listach w których mnie szkalują można przeczytać, że chciałem, by nawiązać kontakt z gubernatorem Republikanów w stanie Illinois (Chicago). Moją najcięższą zbrodnią jest to, że wyróżnienie  miało mieć miejsce w kościele w czasie uroczystości, w której przedstawiciel prezydenta Polski chciał wręczyć klubom „Gazety Polskiej” flagę. Przedmiotem oskarżenia jest fakt, że w kościele pojawił się, były już na szczęście, ambasador Rzeczpospolitej. Kierując się tą logiką powinniśmy zbojkotować pogrzeb Inki, bo przyszedł na niego Lech Wałęsa. Na szczęście nikomu taka bzdura nie wpadła w Polsce do głowy.

W ostatniej awanturze w klubach amerykańskich pojawiły się jednak poważniejsze wątki. Ówczesny szef klubu w Nowym Jorku Witold Rossowski bez uprzedzenia mnie, Ryszarda Kapuścińskiego i Pawła Piekarczyka, a także bez uprzedzenia swojego własnego klubu, ogłosił na transmitowanym w internecie spotkaniu z nami, że zamierza zorganizować protest przeciwko szkalowaniu przez Żydów Polaków. Protest miał odbyć się pod rabinatem w Nowym Jorku. Jeszcze tego samego dnia zatwierdził do demonstracji transparent z hasłem „Żydzi mordowali Polaków”. Protest miał się odbyć kilka dni przed szczytem NATO. Nie trzeba wielkiej wyobraźni co by się stało, gdyby taka demonstracja odbyła się pod logiem „Gazety Polskiej”. Prawdopodobnie oskarżono by nas o próbę zablokowania rozmieszczenia wojsk amerykańskich w Polsce. Rossowski był też sygnatariuszem listu do marszałka Senatu, by nie pomagać Ukrainie. Działo się w to w czasie, kiedy służby NATO-wskie informowały o możliwości nowej interwencji militarnej Kremla.

Wątek ukraiński jest bardzo mocno wykorzystywany w walce z „Gazetą Polską”. Przypominam, że to „Gazeta Polska” jako jedna z niewielu, jeżeli nie jako jedyna, była sponsorem siedemdziesiątej rocznicy masakry na Wołyniu. Zawsze domagaliśmy się prawdy o tamtych wydarzeniach. Zresztą prawda być może będzie wyjątkowo przykra dla ruchu neobanderowskiego, bo z najnowszych informacji wynika, że na Wołyniu była silna inspiracja rosyjskich służb (to tereny dawnego zaboru rosyjskiego). Będzie ona też przykra dla rodzimych zwolenników Moskwy.

Kiedy wybuchła rewolucja na Majdanie, wsparliśmy ukraińską niepodległość widząc w tym interes Polski. Póki Ukraina się broni, Rosja nie może zaatakować naszego kraju. Wszyscy, którzy to podważają, osłabiają szanse Polski na utrzymanie niepodległości. Tuż po Majdanie zachodnie służby przechwyciły instrukcje rosyjskiego wywiadu by przypominać sprawę rzezi na Wołyniu i podkreślać wątki banderowskie. Nie trzeba dodawać, że po stronie ukraińskiej Rosjanie po cichu wspierają najbardziej skrajne ruchy nacjonalistyczne. Wzajemne naszczuwanie Polaków i Ukraińców jest ważnym elementem wojny hybrydowej.

Jak wspomniałem, niezwykle aktywną w atakach na „Gazetę Polską” jest „Gazeta Warszawska”. O ile historycznie „Gazeta Polska” była raczej kojarzona z obozem romantycznym, szczególnie w II Rzeczpospolitej  – piłsudczykowskim, to historyczna „Gazeta Warszawska” była  prorosyjska (wyjątkiem jest próba powołania tej gazety w latach czterdziestych). Reprezentowała tak radykalny odłam Narodowej Demokracji, że w czasach II Rzeczpospolitej zakazano jej działalności.

Jednak przypisywanie sobie nawet tych tradycji przez „Gazetę Warszawską” jest daleko idącą przesadą. Wystarczy spojrzeć na czołowe pióra tej gazety.

Podam kilka przykładów:

Jan Piński to od lat najbliższy współpracownik Romana Giertycha. Kiedy za sprawę trotylu wyrzucono ekipę Pawła Lisickiego z tygodnika „Uwarzamże”, Piński objął z rąk Hajdarowicza kierowanie tym pismem. Obecnie jest też redaktorem naczelnym „Gazety Finansowej”.

Grzegorz Jakubowski – wieloletni dziennikarz portalu „natemat” Tomasza Lisa. Specjalizował się w atakach na Antoniego Macierewicza i „Gazetę Polską”.

Ostatnio „Gazeta Warszawska” ujawniła, że od wielu miesięcy dysponowała taśmami TVP z 10 kwietnia. Pytanie dlaczego ujawniła je dopiero parę tygodni temu, kiedy zaczęto dyskredytować wagę wywiadu w tej sprawie Antoniego Macierewicza dla „Gazety Polskiej”. Dlaczego to schowali?

Szanowni Państwo,

Siły prorosyjskie w Polsce uwielbiają przebierać się w narodowe barwy i krzyczeć o patriotyzmie. Targowica przecież była zawiązana w imię narodowych wartości. Tylko zawsze takie działania kończą się niszczeniem naszej Ojczyzny. Naszym obowiązkiem jest przestrzegać przed takimi aktywistami i pismami. Wielu ludzi daje się nabierać na piękne hasła, a w sposób niezauważalny dla siebie samych szkodzi Polsce myśląc, że jej służy. Patriotyzm to nie tylko uczucia, ale przede wszystkim mądrość.

Uprzejmie proszę o rozesłanie tego listu do klubów i klubowiczów „Gazety Polskiej” a także odczytanie na najbliższych spotkaniach.

Dziękuję wszystkim, którzy nam ufają…

Tomasz Sakiewicz

Autor:

Źródło: kluby

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane