Plan Komisji europejskiej zakłada, że jeśli jakiś kraj nie zgodzi się na przyjęcie uchodźców, będzie musiał zapłacić karę w wysokości 250 tys. euro, za każdym razem, gdy odmówi przyjęcia kolejnej grupy imigrantów.
Szefowie dyplomacji Grupy Wyszehradzkiej nie kryją oburzenia.- Jeżeli jedne państwa decydują się przyjąć uchodźców, a inne nie, to wówczas powinny one udzielać wsparcia finansowego, żeby odciążyć kraje, które pomagają – oświadczył Frans Timmermans, wiceszef Komisji Europejskiej.
- Propozycja kontrybucji za nieprzyjętych uchodźców brzmi jak żart primaaprilisowy – oświadczył minister Witold Waszczykowski.
Tymczasem szef MSZ Słowacji stwierdził jednoznacznie, że propozycja KE „to szantaż”.
- To przykład degeneracji Unii Europejskiej, która wyznacza cenę za człowieka. To sygnał, że Unia straciła już jakikolwiek autorytet wśród państw członkowskich, skoro musi użyć szantażu finansowego i wykręcać rękę poszczególnym krajom członkowskim poprzez przemoc ekonomiczną, aby osiągnąć swój cel relokacji uchodźców - mówi portalowi niezalezna.pl Ryszard Czarnecki, europoseł PiS.
Według wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego pomysł jest Komisji Europejskiej jest nieakceptowalny.
- Takie zachowanie rzeczywiście wygląda jakby to był łabędzi śpiew UE, choć należy mieć nadzieję, że ona ostatecznie zrezygnuje z tak amoralnego i politycznie niekaceptowalnego pomysłu. Im szybciej to zrobi tym większe ma szanse na uratowanie resztek jej honoru. Nie ma mowy, aby rząd Polski odpowiedział „tak” tej idiotycznej propozycji - mówi Czarnecki.