Jak informował dziś przed południem portal niezalezna.pl, powołując się na swoje źródła, rosyjski ambasador w Polsce Siergiej Andriejew został wezwany do polskiego resortu „w trybie pilnym“. Miało to związek z groźną prowokacją rosyjskich myśliwców na Morzu Bałtyckim. Według amerykańskich wojskowych, celem tej prowokacji byli polscy żołnierze, którzy w momencie prowokacji znajdowali się na pokładzie amerykańskiego niszczyciela USS Donald Cook.
CZYTAJ WIĘCEJ: Minister Macierewicz dla niezalezna.pl o prowokacji Kremla: Rośnie zagrożenie na flance wschodniej
Nasze doniesienia ws. wezwania do MSZ ambasadora Andriejewa potwierdził w oficjalnym komunikacie rzecznik polskiego resortu dyplomacji Artur Dmochowski.
- czytamy w komunikacie MSZ.„Wiceminister Marek Ziółkowski wyraził zaniepokojenie tym niebezpiecznym zdarzeniem [na Morzu bałtyckim z udziałem rosyjskich Su-24M – przyp. red.]. Przede wszystkim podkreślił jednak, że Polska stara się promować dialog na rzecz przeciwdziałania takim wydarzeniom. W tym kontekście przypomniał, że Polska jest inicjatorem propozycji dokonania stosownych zmian w tzw. Dokumencie Wiedeńskim 2011. Naszym celem jest wzmocnienie przewidzianych tam mechanizmów redukcji ryzyka incydentów wojskowych. Wspólnie z sześcioma innymi państwami, kilka tygodni temu przedstawiliśmy stosowny dokument w tej sprawie na Forum OBWE. Przypominając, że Polska właśnie objęła trzymiesięczne przewodnictwo w Forum, wiceminister Marek Ziółkowski zachęcił stronę rosyjską do podjęcia prac nad takimi rozwiązaniami“