Dziś władze w Baku uzgodniły z przedstawicielami azerskiego regionu separatystycznego Górskiego Karabachu ogłoszenie rozejmu. Miałby on zakończyć czterodniowe walki, w wyniku których zginęły już 64 osoby.
Zaognienie azersko-ormiańskiego konfliktu o Górski Karabach skomentował na swoim profilu na Facebooku Saakaszwili.
„Eskalacja konfliktu nie leży w interesie Azerbejdżanu i Armenii. Do takiego rozwoju wydarzeń Moskwa przygotowywała się od dawna, zbrojąca obie strony konfliktu i budując drogę o czysto wojskowym przeznaczeniu z Dagestanu do Gruzji – cytuje byłego prezydenta Gruzji portal kresy24.pl. - Ta droga to również możliwość szybkiej inwazji na Azerbejdżan i odcięcia terytorium, przez które przebiegają gazociągi i ropociągi, wystarczy przypomnieć atak rakietowy, jaki przypuszczono na nie w 2008 roku oraz akty sabotażu, jakie miały miejsce na terenie Turcji”.
„W ten sposób Europa może stracić alternatywne źródła energii z Azerbejdżanu i Turkmenistanu, a rząd prezydenta Ilham Alijewa, który prowadzi niezależną politykę, może znaleźć się w bardzo trudnym położeniu” – ocenia były prezydent Gruzji i konstatuje, że w zaistniałej sytuacji, kiedy znów mamy do czynienia ze starannie przygotowanym na Kremlu scenariuszem, który zaskoczył Zachód, światowi przywódcy powinni zachować szczególną rozwagę i powściągliwość.