Głównymi tematami spotkania szefów dyplomacji Niemiec i Rosji była sytuacja w Donbasie i związane z nią przestrzeganie porozumień z Mińska oraz wojna na Bliskim Wschodzie. W czasie rozmów szef rosyjskiego MSZ-etu Siergiej Ławrow odrzucił wszystkie oskarżenia o eskalację konfliktu na Ukrainie kierowane pod adresem Rosji. – Nie ma żadnych dowodów, że nasi żołnierze przebywają w Donbasie. To bezczynność Kijowa jest główną przyczyną opóźnień w realizacji ustalonych porozumień – zaatakował władze Ukrainy Ławrow na konferencji prasowej. Z kolei Frank-Walter Steinmeier zdobył się jedynie na lakoniczne stwierdzenie, że sytuacja w Donbasie jest niestabilna i w każdej chwili może dojść do zaostrzenia działań. – Niemcy i Rosja są silnie związane wzajemnymi kontaktami ekonomicznymi, politycznymi i kulturalnymi. Właśnie w takich trudnych momentach musimy zwracać uwagę na wzajemną dyplomację – stwierdził Steinmeier.
Politycy rozmawiali również na temat sytuacji w Syrii. Kontrowersje wywołały słowa szefa niemieckiej dyplomacji, który na konferencji prasowej przyznał, że działania wojsk FR na Bliskim Wschodzie służą procesowi pokojowemu w tym regionie. – Musimy występować razem przeciwko terroryzmowi. To powinno być naszym głównym celem – powiedział szef niemieckiego MSZ-etu. Polityk zapomniał jednak dodać, że od rosyjskich bombardowań zginęło w Syrii ponad 1700 cywilów, w tym setki kobiet i dzieci. Ponadto żołnierze FR przyczynili się do zniszczenia wielu miast w Syrii, w żaden sposób niezwiązanych z działaniami terrorystów Państwa Islamskiego (IS). W czasie wspomnianej konferencji do Syrii dotarły kolejne jednostki rosyjskich żołnierzy i sprzęt wojskowy, m.in. systemy artyleryjskie i środki łączności, co przeczy lansowanej przez Kreml teorii o systematycznym wycofywaniu wojsk z tego kraju.
Steinmeier w żadnym stopniu nie odniósł się również do słów Władimira Żyrinowskiego, kontrowersyjnego rosyjskiego polityka i wiceprzewodniczącego Dumy Państwowej, który stwierdził w środę, że zamachy w Europie są korzystne dla Rosji. – Niech zdychają – powiedział Żyrinowski w środowym wywiadzie dla prokremlowskiej telewizji Rossija.