Swoje obawy Carter przedstawił w czasie przemówienia przed senackim komitetem ds. sił zbrojnych, który pod koniec ub. tygodnia zajmował się ustaleniem budżetu na rok fiskalny 2017, rozpoczynający się w październiku br.
– Przez ostatnie 25 lat sytuacja dotycząca bezpieczeństwa znacząco się zmieniła, dlatego potrzebne są nowe sposoby interweniowania i szybkiego działania – powiedział szef Pentagonu. Dodał, że siły zbrojne Stanów Zjednoczonych muszą dostosować się do nowych wyzwań, co z kolei przełoży się na kolejne inwestycje w sektorze obronnym. – Wtedy będziemy mieli pewność, że każdy, kto wywoła z nami konflikt, będzie żałował tego kroku – ostrzegł Ashton Carter.
Z informacji podanych na początku lutego br. przez amerykańskie media wynika, że wydatki obronne na rok fiskalny 2017 miałyby wynieść ok. 583 mld dolarów. Wciąż nie wiadomo jednak, czy Kongres USA zgodzi się m.in. na proponowane przez Departament Obrony zwiększenie z 800 mln do 3,4 mld dolarów budżetu na działania w ramach programu European Reassurance Initiative (ERI), związanego z rotacyjną obecnością amerykańskich żołnierzy na wschodniej flance NATO. Ogółem fundusz operacji zagranicznych Pentagonu ma oscylować wokół 59 mld dolarów.
W czasie dyskusji nad planowanym budżetem Carter ostrzegł, że USA muszą być przygotowane na odparcie rosyjskiej agresji w Europie Wschodniej. To właśnie neoimperialna polityka Kremla oraz modernizacja systemów zbrojnych i armii FR zostały uznane przez Waszyngton za największe zagrożenia dla światowego bezpieczeństwa.
Cały tekst w poniedziałkowej "Gazecie Polskiej Codziennie"