To była straszna noc dla senatora z Florydy Marco Rubio. W Michigan i Missisipi zajał on dopiero odległą czwartą pozycję; wyprzedził go nawet gubernator Ohio John Kasich. Klęska Rubio nastąpiła zaledwie tydzień przed prawyborami w jego rodzinnym stanie.
Zwycięstwami w Michigan i Missisipi Trump umocnił swoją pozycję jako lidera wśród kandydatów republikańskich. Po triumfie - zamiast przemowy - zorganizował swoistą konferencję prasową, na której chełpił się, że marka "Trump" jest odporna na ataki konkurencji. "Nikt nie jest bardziej konserwatywny niż ja" - zadeklarował w swoim stylu.
Analitycy nie mają już za to wątpliwości: po wcześniejszym zwycięstwie w Idaho tylko Ted Cruz może odebrać krytykowanemu przez republikański establishment Trumpowi nominację.
To właśnie Cruz zwyciężył w ostatnich prawyborach - w stanie Idaho - zapisując sobie na konto siódmy triumf w prawyborach. Polityk zdobył 45 proc. głosów, podczas gry Trump 28 proc., a Rubio - 16 proc. 45-letni Ted Cruz idzie w prawyborach jak burza. "Przeskoczył" już kilku faworyzowanych rywali z republikańskiego establishmentu, łącznie z Marco Rubio.
W Michigan doszło do sporej niespodzianki w obozie Demokratów. Hillary Clinton, której sondaże dawały raczej pewne zwycięstwo w prawyborach w tym stanie, musiała przełknąć gorzką pigułkę porażki. Zwycięski Bernie Sanders, przemawiając po ogłoszeniu wyników, zaatakował sondażownie i ośrodki opinii badania publicznej.
W Missisipi wygrała Hillary Clinton.