Niemiecki polityk chciał uderzyć w partię Alternatywa dla Niemiec. Umieścił na portalu społecznościowym zdjęcie niemieckiej ustawy zasadniczej, aby wykazać, że partia ta działa poza granicami przez nią wyznaczonymi.
Ale zamieszczony przez Köppla zrzut ekranu, tzw. screenshot, miał jeden poważny feler: widoczne były na nim zakładki przeglądarki prowadzące do stron pornograficznych. Co więcej, z ich nazw wynika, że były to strony BDSM, czyli ukazujące sceny przemocy i sadomasochizmu. np. "German slut punished" ("niemiecka zdzira ukarana") czy "BDSM Porno Videos".
Niemiecki polityk na początku przyjął taktykę Lecha Wałęsy, czyli tłumaczył, że był to zrzut ekranu... wykonany przez kogoś innego. Potem skasował swój wpis, by wreszcie przyznać się, że screenshot pochodzi z jego komputera. Wyjaśniał przy tym, że zaglądał na takie strony, bo... zainteresowała go książka "50 twarzy Greya".
Internauci nie mieli litości dla Köppla. Propozycja, by rządzonego przez niego miasto Quickborn przemianować na Quickporn, cieszy się coraz większym poparciem.
