Rzecznik rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju nazwał ekspozję "aktem terrorystycznym". Jak dodano, na razie nie wiadomo jednak kto ponosi za niego odpowiedzialność. W reakcji na informację o eksplozji swoją oficjalną podróż do Brukseli odwołał premier Ahmet Davutoglu.
Według policji eksplozję spowodować miał wyładowany materiałami wybuchowymi pojazd, który został zdetonowany w chwili przejazdu autobusów wiozących personel wojskowy.