O wystosowaniu do Bratysławy oficjalnej interwencji dyplomatycznej przez Berlin poinformował premier Słowacji Robert Fico, który nie krył oburzenia treścią pisma. Zapewnił jednak na konferencji prasowej, że planowany na poniedziałek szczyt się odbędzie, a jego uczestnicy przedstawią konkretne propozycje. Fico zadeklarował, że Grupa Wyszehradzka będzie forsować stanowisko, że skoro Grecja zawiodła, to korzystniej jest inwestować pieniądze w ochronę granic, które oddzielają ją od Macedonii i Bułgarii.
W poprzednim, styczniowym spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej uczestniczył minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak. Z jego inicjatywy szefowie resortów spraw wewnętrznych państw Grupy Wyszehradzkiej przyjęli memorandum wyrażające sprzeciw wobec obowiązkowych kwot przyjmowania uchodźców. To było ważne zarówno ze względu na bezpieczeństwo Polaków, jak i na konsolidację Grupy Wyszehradzkiej.
Najważniejszy fragment tekstu przyjętego wówczas przez przedstawicieli Polski, Węgier, Czech i Słowacji brzmiał: "Ministrowie spraw wewnętrznych potwierdzili, że wszelkie dalsze środki - w tym ewentualna zmiana Konwencji Dublińskiej - omawiać można dopiero wtedy, gdy Unia Europejska odzyska kontrolę nad jej zewnętrznymi granicami, zmniejszy napływ nielegalnych imigrantów i ocenia dokładnie swoje dotychczasowe działania. W tym kontekście ministrowie zgodzili się na odrzucenie propozycji, które doprowadzą do mechanizmu automatycznego przenoszenia migrantów przybywających do UE". Państwa Grupy Wyszehradzkiej też w swoim stanowisku, że najważniejszym zadaniem ws. imigrantów powinno być uszczelnienie granic.