„Bild” rozmawiał z premier Beatą Szydło m.in. o europejskiej polityce polskiego rządu, pragnącego skończyć z „polityką na kolanach”. Premier podkreśliła, że jej gabinet chce „lepszej i bardziej efektywnej” reprezentacji Polski w UE. Jak zaznaczyła, obecna sytuacja gospodarcza Polski wynika z „pracowitości Polaków”, jednak zaniedbania poprzedniej ekipy rządzącej sprawiły, że Polska stała się „rezerwuarem taniej siły roboczej”. Rząd PiS chce to zmienić i wzorem ma być m.in. „odnosząca sukcesy polityka interesów” prowadzona przez Niemcy. Jako przykład Szydło podała subwencje dla niemieckich stoczni, podczas gdy polskie stocznie były zamykane z uzasadnieniem, iż prawo unijne nie dopuszcza ich dotowania. „Nikogo nie powinno dziwić, że piętnujemy nierówne traktowanie” – podsumowała Beata Szydło.
Polska premier była też pytana o to, czy ugnie się przed orzeczeniem Rady Europy, która w połowie marca oceni reformy PiS. Beata Szydło odpowiedziała, że jej rząd „uwzględni zalecenia, nawet jeśli nie są one wiążące pod względem prawnym”. To samo dotyczy orzeczenia Komisji Weneckiej. Premier zapewniła, że ustawa o Trybunale Konstytucyjnym służy naprawieniu błędów poprzedniego rządu, a ustawa medialna nie jest sprzeczna ze standardami UE.
Pojawił się też problem uchodźców. „Potrzebujemy zmiany kursu” – mówiła Szydło i zapewniła, że jej rząd dotrzyma umów zawartych z poprzednim gabinetem. Podkreśliła jednak, że „niestety stało się to, przed czym ostrzegaliśmy (...): zamachy terrorystyczne w Paryżu, seksualne ekscesy w Kolonii”. Sprecyzowała, że Polska „dokładnie sprawdzi, kim są uchodźcy, których ewentualnie przyjmie”. Mówiła też, że w wyniku kryzysu ukraińskiego Polska przyjęła już prawie milion Ukraińców „bez jakiejkolwiek pomocy UE”.
Szefowa polskiego rządu oceniła także otwartą politykę Angeli Merkel. „Osłabienie Niemiec powoduje także niestabilność Europy” – stwierdziła premier i dodała, że „sytuacja na zewnętrznych granicach UE i w Niemczech wymknęła się spod kontroli”. PiS od dawna ostrzegał, iż polityka „otwartych drzwi” przyczyni się do zwiększenia fali uchodźców. „Napływ imigrantów musi być opanowany tam, gdzie powstaje” – podkreśliła.
Premier zaznaczyła jeszcze dobre stosunki z naszym zachodnim sąsiadem, mówiąc, że „Niemcy są dla nas ważnym i bliskim partnerem w Europie”. Dodała jednak, że niektóre decyzje nie powinny zapadać bez udziału Polski. Jako przykład podała budowę Gazociągu Północnego Nord Stream II i sytuację „mniejszości polskiej w Niemczech”. W odróżnieniu od niej „mniejszość niemiecka w Polsce” cieszy się „specjalnymi prawami”.
Na końcu rozmowy Beata Szydło przyznała, że po wizycie w Berlinie obiecuje sobie pomocy w spełnieniu postulatu odnośnie obecności oddziałów NATO w Polsce. Dodała też, że liczy na „więcej powściągliwości i respektu” ze strony niemieckich polityków.