Amerykanie protestują, Chiny i Japonia wyrażają zaniepokojenie, a Organizacja Narodów Zjednoczonych planuje nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku. Wszystko przez to, że reżim Kim Dzong Una nie zamierza rezygnować ze swojego programu nuklearnego, a w niedzielę o 1.30 polskiego czasu Koreańczycy z Północy wystrzelili próbną rakietę dalekiego zasięgu.
Zdaniem Susan Rice, doradcy ds. bezpieczeństwa prezydenta USA Baracka Obamy:
Pociski i program nuklearny Korei Północnej stanowią poważne zagrożenie dla USA i naszych najbliższych sojuszników. To prowokacyjne działania, zagrażające destabilizacją na świecie
Głębokie zaniepokojenie wyraziły też władze Japonii, Korei Południowej, a nawet rządzonych przez komunistów Chin:
Mamy nadzieję, że Korea Północna zachowa umiar w swoich działaniach. Na pewno nie powinny one zwiększać napięcia w regionie
- stwierdził rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Lu Kang.
Korea Północna jest jednym z ostatnich państw świata, w których panuje reżim komunistyczny. Ma on charakter typowo totalitarny, za błahostkę można trafić do obozu pracy, kara śmierci jest na porządku dziennym. Prześladowania dotykają też żyjących tam chrześcijan. Półwysep Koreański jest uznawany za jeden z najbardziej niebezpiecznych punktów zapalnych na świecie.