W ostatnich dniach prawdziwą plagą stały się protesty i awantury zdesperowanych klientów w wielu rosyjskich bankach. W jednym z nich, Delta Banku, klienci przykuli się kajdankami do krzeseł i kaloryferów, domagając się pomocy w spłacie kredytów hipotecznych.
Podobne obrazki odnotowano również w placówkach banku VTB24 oraz w jednym z oddziałów austriackiego banku Raiffeisen. W każdym z tych wypadków tonący w długach Rosjanie domagali się m.in. częściowego umorzenia lub rozłożenia spłaty zadłużenia na dłuższy czas i nowego przeliczenia kredytów w dolarach według kursu z dnia zaciągnięcia pożyczki.– Walczymy tutaj o swoje życie, o to, czy umrzemy z głodu, czy nie – powiedziała rosyjskim mediom jedna z protestujących.
Jak na razie większość banków nie chce zgodzić się na propozycje dłużników. Wspomniany Raiffeisen zaproponował swoim klientom, by na poczet mniejszych kredytów zastawili m.in. swoje domy i mieszkania.– Nasz kraj jest w takiej zapaści finansowej, że zamiast wydawać miliardy na Krym, powinno się je przeznaczyć dla własnych obywateli. Nasze władze nie dadzą rady utrzymać dwóch krajów naraz – powiedział cytowany przez telewizję Dożd uczestnik protestów.
O tym, że sytuacja w Rosji pogarsza się z każdym tygodniem, świadczy również sondaż przeprowadzony na zlecenie Narodowej Agencji Badań Finansowych (NAFI). Wynika z niego, że blisko połowa ankietowanych zrezygnowała z wakacji i urlopów wypoczynkowych, zaś ponad 40 proc. przestało kupować sprzęty gospodarstwa domowego i RTV. O ile takie oszczędności były do przewidzenia, o tyle to, że 38 proc. Rosjan postanowiło drastycznie obciąć wydatki na żywność, wzbudza już poważne zaniepokojenie. Ponad 70 proc. respondentów zadeklarowało, że wybiera w sklepach produkty najtańsze i znacznie gorszej jakości. Na zubożenie społeczeństwa wpływa również fakt, że w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy średnie wynagrodzenie w Rosji spadło o blisko 10 proc.– Doszło do tego, że nie mamy za co żyć. Już niedługo nie będziemy mieli gdzie mieszkać, chyba że wprowadzimy się do banków – stwierdziła jedna z zdesperowanych kobiet.