Przed kilkoma dniami b. premier Gruzji oświadczył: "Fala aresztowań wśród członków mojego ugrupowania politycznego jest wymierzona w moją osobę, ale taka działalność nas nie przestraszy".
Dzisiaj prokuratura gruzińska wezwała na przesłuchanie sekretarza generalnego prezydenckiej partii Zjednoczony Ruch Narodowy, b. premiera Wano Merabiszwilego, zarzucając mu próbę nielegalnego przekroczenia granicy. MSW poinformowało o wszczęciu śledztwa.
Merabiszwili udawał się w piątek z jednodniową oficjalną wizytą do Armenii w towarzystwie prezydenta Micheila Saakaszwilego, który pozostaje na tym stanowisku do przyszłorocznych wyborów. Na tbiliskim lotnisku okazało się, że sekretarz partii prezydenckiej legitymuje się paszportem wystawionym na nazwisko Lewan Maisuradze, w którym umieszczono jednak jego fotografię - poinformował rzecznik gruzińskiego MSW.
Merabiszwili uznał sprawę za sfabrykowaną. "Rozumiem, że nowy rząd chce wszystkich upokorzyć, ale to, co powiedzieli i zrobili dzisiaj, przekracza wszelkie granice" - oznajmił dziennikarzom.

