Stąd dramatycznie wyznanie Figurskiego w rozmowie z "Wyborczą": "Wtedy to czuję [brak pieniędzy]. Liczymy z Odetą, na czym oszczędzić, co jest zbędne. Wiesz, przestajesz chodzić co tydzień na sushi, kupować w drogich sklepach. Zauważasz, ile kosztuje benzyna. Zaczynasz liczyć, ile warte są twoje samochody".
A już po wyliczeniu wartości aut przychodzi refleksja: "Jestem bezrobotny, bez planów, żona też, a wokół sępy. Mam kryzys".
Z powodu tego "kryzysu" były kompan Kuby Wojewódzkiego nie pojechał na wakacje za granicę, tylko do Zakopanego. A tam? "A tam osaczenie. Ludzie robią nam telefonami komórkowymi zdjęcia, które zaraz lądują w sieci albo w tabloidach".
Wszystkich Czytelników portalu Niezalezna.pl, poruszonych tą jakże tragiczną historią, prosimy o pomoc finansową dla Michała Figurskiego oraz jego rodziny.

fot. Stach Leszczyński/PAP
