Mohamed Mursi jest pierwszym egipskim przywódcą, który odwiedza Iran od czasu rewolucji islamskiej w 1979 r. Stosunki dyplomatyczne między Kairem i Teheranem uległy wówczas ochłodzeniu. Powodem było poparcie Egiptu dla obalonego szacha Rezy Pahlawiego i podpisanie porozumienia pokojowego z Izraelem.
Irańska telewizja państwowa transmitowała czwartkową ceremonię powitania Mursiego, który wywodzi się z radykalnego Bractwa Muzułmańskiego, na teherańskim lotnisku Mehrabad. Padły ciepłe słowa. Jednak podczas szczytu nie wszystko poszło po myśli gospodarzy. Według katarskiej telewizji Al-Dżazira delegacja syryjska opuściła salę obrad podczas przemówienia Mursiego, w którym prezydent Egiptu określił reżim w Damaszku jako „opresyjny”. Podkreślił też, że uważa wspieranie syryjskiej opozycji za swój „moralny obowiązek”. Nikt jednak mu nie przerwał.
Odradzające się więzi między Egiptem i Iranem niepokoją USA oraz Izrael. Podobnie jak relacje Egiptu z Chinami. Mohamed Mursi spotkał się we wtorek z prezydentem Chin Hu Jintao.
Przedmiotem rozmów były chińskie inwestycje w Egipcie i pożyczka dla Kairu w wysokości 200 mln dol. Chińczycy mają m.in. zbudować w Egipcie elektrownię, zakłady odsalania wody morskiej, rozbudować telekomunikację oraz zbudować linię szybkiej kolei między Kairem i Aleksandrią. Zdaniem niektórych ekspertów może dojść do odwrócenia sojuszy: Egipt pod rządami Hosniego Mubaraka był związany z USA, po dojściu do władzy Bractwa Muzułmańskiego zwróci się w stronę jego wroga, Iranu. A miliardy, które Amerykanie przekazywali egipskim władzom co roku, może otrzymać od Chin. Z jedną różnicą: nie będą one obłożone warunkiem demokracji. Chińczykom na demokracji nie zależy, wręcz przeciwnie, boją się gwałtownego przewrotu podobnego do arabskiej wiosny, która dała Mursiemu władzę.
Sam zainteresowany stara się nie wzbudzać niepokoju partnerów. Po objęciu urzędu zarzekał się, że Egipt będzie przestrzegał wszystkich umów międzynarodowych, w tym traktatu pokojowego z Izraelem. By to udowodnić, z dużą stanowczością zareagował na atak islamistów ze Strefy Gazy na izraelskie posterunki graniczne na półwyspie Synaj. Trwająca od trzech tygodni operacja egipskich sił bezpieczeństwa ma doprowadzić do rozbicia zbrojnych grup islamskich na półwyspie Synaj oraz likwidacji kanałów przemytu broni do Strefy Gazy.
