Ekskluzywną wiedzą na temat paranoidalnego strachu rosyjskiego prezydenta przed trucizną podzielił się z "The Daily Mail" założyciel elitarnego klubu szefów kuchni, którzy obsługują wielkich tego świata. Jules Bragar.
Bragar opowiedział o swoich doświadczeniach pracy z Władimirem Putinem. Okazuje się, że obecny rosyjski prezydent, tak samo jak Stalin, życzy sobie m.in., aby wszystkie potrawy, jakie trafią na jego stół, były badane na obecność trucizny przez lekarza i kucharza.
Przypomnijmy, że dziadek Putina od strony ojca, Spirydion Putin, był kucharzem Włodzimierza Lenina w jego daczy w Gorkim. Po śmierci Lenina gotował m.in. dla Nadieżdy Krupskiej, wdowy po wodzu ZSRS, a także dla Józefa Stalina.
