Po trwającym pięć lat postępowaniu brytyjski koncern farmaceutyczny GlaxoSmithKline przyznał się w poniedziałek do stawianych mu zarzutów kryminalnych i zgodził się zapłacić rządowi USA 3 mld dol. jako zadośćuczynienie - czytamy w "Naszym Dzienniku". Chodzi o niewłaściwe promowanie trzech leków, z czego dwa to antydepresanty, które koncern zalecał dzieciom i nastolatkom, choć rządowe pozwolenie mówiło tylko o dorosłych.
Oprócz tego koncern propagował wykorzystywanie leku Wellbutrin poza dozwolonym zakresem jego używania, w tym do kuracji odchudzających i leczenia zaburzeń seksualnych.
Jak zaznaczył prokurator, koncern nie cofnął się nawet przed rozpowszechnianiem mylącego artykułu z czasopisma medycznego. "Nasz Dziennik" pisze, że firma wstrzymywała także informacje o zagrożeniach dotyczących leku na cukrzycę Avandia, odmawiając ich udostępnienia amerykańskiemu Zarządowi Żywności i Leków. Tymczasem jak się okazuje, specyfik może wywoływać u cukrzyków atak serca lub udar. Szacuje się, że na skutek zażywania leku Avandia z powyższych powodów zmarło nawet około 100 tys. Amerykanów.
I coś, co znamy z polskich realiów: koncern w zamian za przepisywanie swoich medykamentów dawał lekarzom łapówki m.in. w postaci wakacji na Hawajach, zaproszeń na płatne konferencje czy biletów na koncerty.