Świat usłyszał o hakerach z LulzSec po ich atakach między innymi na firmy Sony, eBay Master Card czy PayPal.
- Zdarzenie to najprawdopodobniej oznacza koniec gry dla grupy znanej jako LulzSec. Należy z pewnością oczekiwać, że organy ścigania zebrały wszystkie dowody, które w ich opinii są niezbędne do prowadzenia skutecznego postępowania przeciwko hakerom i do doprowadzenia do ich ujęcia. Sabu z pewnością nie był jedynym przywódcą grupy, ale niewątpliwie najważniejszym - mówi Rik Ferguson, Dyrektor ds. komunikacji i badań nad bezpieczeństwem w firmie Trend Micro.
Ekspert zwraca także uwagę na metody działania grupy hakerów LulzSec i porównuje ich akcje z przedsięwzięciami Anonymous.
- Warto pamiętać, że LulzSec i Anonymous nigdy nie były jednym i tym samym. Anonimowi są zupełnie inną organizacją niż LulzSec i inne ściśle powiązane ze sobą grupy. Każdy może działać w imieniu Anonymousa i aktywność tej grupy nie wymaga rozgłosu poszczególnych hakerów lub ujawniania informacji osobowych. Sam fakt, że Sabu stał się „gwiazdą” ilustruje różnicę pomiędzy LulzSec i Anonimowymi – wyjaśnia Rik Ferguson.
Policja postawiła zarzuty pięciu osobom z grupy LulzSec – dwóm Brytyjczykom, dwóm Irlandczykom i jednemu Amerykaninowi.