Najwięcej ofiar śmiertelnych mrozów jest w państwach Europy Środkowo-Wschodniej, m.in. na Ukrainie i w Polsce.
Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy podało, że liczba ofiar mrozów w kraju wzrosła do 101. W nocy z czwartku na piątek służby meteorologiczne odnotowały najniższe tej zimy temperatury. W obwodach iwano-frankowskim i tarnopolskim na zachodzie kraju słupek rtęci spadł poniżej 32 st. poniżej zera. W Kijowie rano termometry wskazywały prawie minus 27 st. Na Ukrainie nie działają szkoły, a lekarze proszą, by ludzie nie wychodzili z domów.
Według danych polskiego MSW tylko od końca stycznia z powodu wychłodzenia zmarło już w całym kraju łącznie 37 osób.
W Rosji w styczniu w wyniku mrozów zmarły 64 osoby, a ponad 1300 zgłosiło się po pomoc. W ciągu ostatnich trzech tygodni w stolicy Rosji temperatura powietrza jest niższa o 6-8 st. od przeciętnej o tej porze roku.
Nietypowo niskie temperatury odnotowano w centrum i na południu Federacji Rosyjskiej, w tym na Uralu i Powołżu. "Średnia temperatura w ciągu doby spadła 7-12 st. C poniżej normy" - poinformował rosyjski minister ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiej Szojgu.
Jak przekazały służby meteorologiczne, temperatury poniżej 30 st. mrozu odnotowano w obwodach: moskiewskim, twerskim, kostromskim, smoleńskim i briańskim. W Smoleńsku w czwartek padł rekord niskich temperatur - minus 30,2 st
Rekordowe mrozy panują również w stolicy Białorusi, Mińsku. Czwartek był tam najmroźniejszym dniem 2 lutego w historii pomiarów meteorologicznych: temperatura powietrza wynosiła minus 21 st. Poprzedni rekord, który wynosił minus 15,5 st. C, padł w białoruskiej stolicy w 1956 r. Również miniona noc była w Mińsku najmroźniejsza – słupek rtęci spadł do minus 27 st., bijąc poprzedni rekord (minus 24,5 stopni) z 1917 r. Z powodu silnych mrozów na Białorusi zamknięto 900 szkół.
Na Szumawie w Czechach słupek rtęci spadł do 38,1 st., a w Górach Izerskich - do minus 36,5 st. Z wychłodzenia organizmu zmarło trzech kolejnych ludzi. Od tygodnia fala mrozów zabiła w Czechach w sumie 11 osób, dwie dalsze zmarły na Słowacji.
W Jassach na północnym wschodzie Rumunii agencja ochrony dzieci zaopiekowała się dziewięciorgiem dzieci z nieogrzewanych domów. Pod opiekę trafiły m.in. trzy dziewczynki ze wsi Fantanele, z wyziębionego domu, w którym czteromiesięczne dziecko zmarło. Termometry pokazywały tam minus 20 st. W samych Jassach zorganizowano specjalny ośrodek dla dzieci zagrożonych mrozem, których - zdaniem służb - może tam być nawet 15 tys.
Zima daje się we znaki także w Serbii, gdzie z powodu mrozu i śnieżyc ponad 7 tys. dzieci nie chodzi do szkoły. Całkowicie wstrzymały pracę 34 szkoły, a częściowo - dalszych 41. W całej Serbii pada śnieg. Nadal 6,5 tys. gospodarstw domowych pozostaje odciętych od świata. W 16 okręgach (na łącznie 24) ogłoszono stan wyjątkowy. Najtrudniejsza sytuacja jest na południu kraju i w górzystych regionach.
We Francji, gdzie temperatury w ciągu dnia wynoszą minus 10 st., w niektórych departamentach armia udostępniła koszary bezdomnym. Tamtejsza prasa nazywa nietypowe w tym kraju mrozy "syberyjskimi".
Także w Portugalii nad ranem odnotowano najniższe w ciągu ostatnich 20 lat temperatury - do minus 8 st. Celsjusza.
W Rzymie spadł śnieg, pokrywając zabytki w historycznym centrum, co jest bardzo rzadkim widokiem. W związku z zapowiedziami śnieżyc przez cały weekend władze Wiecznego Miasta ogłosiły alarm pogodowy.
Szczęśliwy finał miała akcja pomocy polskim robotnikom, których autobus zepsuł się w nocy z czwartku na piątek w środkowej Łotwie, gdzie panują siarczyste mrozy. Policja otrzymała zgłoszenie, że Polacy znajdują się w nieogrzewanym pojeździe gdzieś na drodze i potrzebują pomocy. Na miejsca wysłano ekipy ratunkowe; okazało się, że nikt z Polaków nie wymaga hospitalizacji, więc zostali zawiezieni do miejscowego hotelu, gdzie zanocowali - pisze agencja BNS.