Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Obama w orędziu: Ameryka powróciła

W dorocznym orędziu o stanie państwa prezydent Barack Obama przedstawił umiarkowanie optymistyczny obraz gospodarki USA.

Autor:

W dorocznym orędziu o stanie państwa prezydent Barack Obama przedstawił umiarkowanie optymistyczny obraz gospodarki USA. Ostrzegł, że powiększają się nierówności społeczne i wezwał Kongres do poparcia jego inicjatyw zmierzających do odwrócenia tego trendu.

W wygłoszonym we wtorek wieczorem (czasu lokalnego) w Kongresie orędziu Obamy problemy ekonomiczne zajęły większość trwającego ponad godzinę przemówienia. Ostatnie 10 minut prezydent poświęcił kwestiom międzynarodowym.

Obama zaczął od przypomnienia, że za jego rządów Stany Zjednoczone zakończyły wojnę w Iraku - ostatnie wojska wróciły do kraju - i że amerykańscy komandosi zabili w zeszłym roku Osamę bin Ladena.

Podkreślił też, że sytuacja ekonomiczna Ameryki zaczyna się poprawiać - gospodarka wykazuje wzrost, przybywa miejsc pracy i sektor wytwórczy znowu zwiększa produkcję. Szybko jednak przeszedł do wątku rosnącej rozpiętości dochodów, grożącej zanikiem klasy średniej.

"Możemy albo przystać na to, że kurcząca się liczba ludzi w kraju ma się naprawdę dobrze, podczas gdy coraz więcej Amerykanów ledwo daje sobie jakoś radę, albo też odbudować gospodarkę tak, żeby każdy miał sprawiedliwy udział w dobrobycie, by każdy wniósł do niego swój należny wkład i każdy grał według tych samych reguł" - powiedział prezydent.

Obama wezwał do eliminacji ulg i upustów podatkowych dla korporacji przenoszących miejsca pracy za granicę i do podwyższenia podatków dla najzamożniejszych Amerykanów. Obywatele o dochodach powyżej miliona dolarów rocznie - oświadczył - powinni płacić podatki co najmniej w wysokości 30 procent.

"Musimy zmienić kodeks podatkowy, aby tacy ludzie jak ja płacili fiskusowi sprawiedliwą należność. Można to nazywać walką klasową, ale większość Amerykanów nazwie to propozycją w imię zdrowego rozsądku" - powiedział.

Byłaby to - jak przypomniał Obama - praktyczna realizacja tzw. reguły Warrena Buffetta - słynnego miliardera, który alarmował, że płaci podatki niższe niż jego sekretarka. Jego dochody pochodzą bowiem z zysków kapitałowych, opodatkowanych w wysokości 15 procent.

Wezwał też Kongres do uchwalenia ustawy "Dream Act", która dałaby niektórym nielegalnym imigrantom szansę legalizacji pobytu i pracy w USA. Tego rodzaju reformę imigracyjną gotowi są poprzeć niektórzy republikanie, m.in. były kandydat na prezydenta, senator John McCain.

W części poświęconej polityce zagranicznej Obama zagroził Chinom wprowadzeniem sankcji za piractwo własności intelektualnej i inne nadużycia w wymianie handlowej. Zebrał za to oklaski po obu stronach sali Kongresu.

Ostrzegł też, że "Ameryka jest zdecydowana nie dopuścić do uzbrojenia się Iranu w broń nuklearną". "Z niczego nie zrezygnuję, aby osiągnąć ten cel" - powiedział.

Orędzie zakończył nutą patriotycznego pokrzepienia. "Ameryka powróciła. Ktokolwiek mówi wam, że Ameryka jest w fazie zmierzchu, nie wie, o czym mówi" - oświadczył.


Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane