Łukaszenka mówił o tym na konferencji prasowej z udziałem chińskich dziennikarzy, zorganizowanej 17 stycznia z okazji 20. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych przez Białoruś i Chiny.
Według Łukaszenki należy reagować na zmiany sytuacji międzynarodowej.
- Dlatego analizujemy obecnie tendencje na świecie. I oczywiście będziemy się dostosowywać, modernizować nasz system polityczny. Przeprowadzimy wybory parlamentarne. Myślę, że powinniśmy poważnie zwrócić uwagę na polityczną reformę, na reformę polityczną systemu w naszym kraju – oznajmił Łukaszenka.
Dodał, że Białoruś zastanowi się nad reformami politycznymi, „chociaż nie ma katastrofy w tej sferze”.
- Ale trzeba zawsze o krok wyprzedzać procesy, które będą u nas zachodzić – dodał.
Łukaszenka powiedział, że przywódcy państw WPG jeszcze nie rozmawiali o wspólnej walucie.
- Jeszcze nie omawialiśmy tych spraw. Ale nie wykluczamy wprowadzenia wspólnej waluty. Jednak to powinna być nowa waluta, jak w Unii Europejskiej, coś w rodzaju „euro”, a nie tenge czy rubel białoruski albo rosyjski – oznajmił.
Podkreślił, że jest to kwestia przyszłości.
- To ostatni etap naszych rozmów i procesu zacieśniania Unii Euroazjatyckiej. Jeszcze do niego nie doszliśmy, do tego potrzeba lat – powiedział Łukaszenka.
Ambasador Rosji na Białorusi Aleksandr Surikow oświadczył niedawno w wywiadzie dla rządowego dziennika białoruskiego „Zwiazda”, że w razie ponownych kłopotów finansowych na Białorusi warto się zastanowić nad przejściem tego kraju na rubel rosyjski. Także on powiedział, że przywódcy Rosji, Białorusi i Kazachstanu nie rozmawiali jeszcze o wspólnej walucie.
- Ale jeśli Białoruś znów znajdzie się w trudnej sytuacji walutowo-finansowej, jak to było w 2011 r., to być może będzie warto się zastanowić nad przejściem na wspólną walutę z Rosją – oznajmił.
Rosja, Białoruś i Kazachstan utworzyły w 2009 r. unię celną, a od 1 stycznia 2012 r. obowiązuje porozumienie o Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej. W 2015 r. ma powstać Euroazjatycka Unia Gospodarcza, organizacja, którą jej przywódcy porównują do Unii Europejskiej.
Białoruś borykała się w ubiegłym roku z poważnymi problemami na rynku walutowym i deficytem handlowym. Inflacja w ubiegłym roku wyniosła 108,7 proc., a kurs dolara wzrósł o 187,33 proc.