Najmłodszy syn Kim Dzong Ila, wyznaczony na jego następcę Kim Dzong Un, przypatrywał się uroczystościom żałobnym z balkonu pobliskiego budynku, otoczony najwyższymi dygnitarzami partyjnymi i wojskowymi. Towarzyszył mu wuj Dzang Song Tek, który - zdaniem obserwatorów - będzie jego mentorem w okresie konsolidowania władzy.
W uroczystościach nie brało udziału dwóch starszych synów Kim Dzong Ila - Kim Dzong Nama i Kim Dzong Czoia.
Jak podkreśliła agencja Associated Press, uroczystości były zarazem demonstracją poparcia dla rodzącej się roli przywódczej Kim Dzong Una.
- Szare eminencje Korei Północnej ogłosiły Kim Dzong Una najwyższym przywódcą (...), cementując władzę rodziny Kimów na kolejne pokolenie - napisała AP.
Według agencji wyraźne publiczne poparcie dla Kim Dzong Una podczas pożegnania jego ojca jest silnym sygnałem, że rząd i przedstawiciele wojska zjednoczyli się wokół niego.
Komentatorzy oceniają, że uroczystości żałobne są pretekstem do umocnienia statusu Kim Dzong Una i stanowią swego rodzaju „nieoficjalne przekazanie władzy w dynastii Kimów”.
Kim Dzong Il zmarł 17 grudnia na atak serca. Jego najmłodszego syna, który doświadczenie w rządach zdobywał zaledwie przez trzy lata u boku ojca, prasa propagandowa nazwała już „wielkim następcą”, „wielkim towarzyszem” oraz „najwyższym dowódcą”.
