Władze zezwoliły na udział 30 tys. osób. Najbardziej radykalne ugrupowania opozycyjne ogłosiły, pomimo zakazu władz, zbiorą się na Placu Rewolucji (nieopodal Placu Czerwonego), gdzie pierwotnie miała się odbyć akcja.
Uczestnicy demonstracji będą się domagać się m.in.: unieważnienia wyborów do Dumy i rozpisania nowych, odwołania szefa Centralnej Komisji Wyborczej, zarejestrowania wszystkich formacji politycznych, którym odmówiono rejestracji w ciągu w ostatnich 5 lat oraz zwolnienia więźniów politycznych i zniesienia cenzury w federalnych środkach masowego przekazu.
Demonstracja w Moskwie może stać się największym od lat wystąpieniem opozycji w Rosji. Demonstracje przeciwko fałszerstwom wyborczym odbędą się również w wielu innych miastach. W Petersburgu swój udział w takiej akcji zapowiedziało 10 tys. osób. W Moskwie za pośrednictwem portali społecznościowych - Twitter, Facebook i WKontaktie udział zapowiedziało ponad 50 tys. osób. Tymczasem władze stolicy prognozują, że na Plac Bołotny w sobotę przyjdzie najwyżej 5-7 tys. Osób.
Wybory parlamentarne wygrała partia Jedna Rosja, na której czele stoi premier Władimir Putin, a której listę wyborczą otwierał prezydent Dmitrij Miedwiediew. Według CKW zdobyła ona 49,3 proc. głosów.
