Jak podaje RMF FM, w przesyłce, którą wczoraj otrzymał Ackermann znajdował się ładunek wybuchowy domowej roboty. We wszystkich oddziałach Deutsche Banku na całym świecie natychmiast wprowadzono zaostrzone środki bezpieczeństwa.
Z ustaleń policji wynika, że gdyby Ackermann otworzył przesyłkę, doszłoby do wybuchu, a on sam najprawdopodobniej zostałby poważnie ranny.
W miejscu nadawcy na przesyłce napisano jedynie Europejski Bank Centralny, jednak jej rozmiary wzbudziły podejrzenia służby bezpieczeństwa banku, które natychmiast wezwały policję.
Policja potwierdziła, że w przesyłce była bomba, jednak nie udało się znaleźć żadnego tropu mogącego pomóc w odnalezieniu nadawcy.