Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Okładali go pałkami

Koledzy i znajomi Siergieja Magnickiego w dalszym ciągu walczą o jego dobre imię.

Autor:

Koledzy i znajomi Siergieja Magnickiego w dalszym ciągu walczą o jego dobre imię. W internecie opublikowano materiał dowodowy potwierdzający, że za śmierć prawnika odpowiadają rosyjscy urzędnicy.

Stustronicowy dokument  zatytułowany „Tortury i zabójstwo Magnickiego. Ukrywanie prawdy przez władzę publiczną” został opublikowany przez brytyjski fundusz inwestycyjny Hermitage Capital. Raport stworzono na podstawie oficjalnych dokumentów, materiałów sądowych i fotografii. Zgromadzony materiał podważa oficjalną wersję o okolicznościach, oraz przyczynach śmierci Siergieja Magnickiego.

Z dokumentów wynika,  że straż więzienna poddawała prawnika torturom. Choremu Magnickiemu nie udzielono na czas koniecznej pomocy lekarskiej a na jego bliskich wywierano silną presję. Kopię dokumentu wysłano m.in. do parlamentów USA, Kanady oraz krajów UE.

37-letni prawnik Siergiej Magnicki, reprezentował w Rosji  m.in. interesy brytyjskiego funduszu inwestycyjnego Hermitage Capital. W październiku 2008 r. prawnik ujawnił dane, wskazujące na nielegalne wykorzystanie skonfiskowanych wcześniej w tej firmie dokumentów oraz pieczęci. Magnicki utrzymywał, że poprzez tego typu nielegalne działania wysocy szczeblem urzędnicy rosyjskiego MSW zataili przed Urzędem Skarbowym ok. 230 mln dol. Miesiąc później Magnickiego zaaresztowano pod zarzutem popełnienia przestępstw, które wykrył.

Siergiej Magnicki zmarł w więzieniu w Moskwie 16 października 2009 r. Autorzy raportu „Tortury i zabójstwo Magnickiego” ujawniają oficjalne dokumenty, wskazujące na to, że prawnik przed śmiercią został przykuty kajdankami do łóżka i pobity przez 8 milicjantów. Funkcjonariusze okładali bezbronnego człowieka gumowymi pałkami. W dokumencie podkreśla się również fakt zwlekania z okazaniem aresztowanemu pomocy medycznej. „Chory znajdował się nie w szpitalu, lecz w zwykłej celi na podłodze. Zgon zarejestrowaliśmy 15 min. po przeprowadzeniu badania – czytamy w raporcie świadectwo lekarza pogotowia, wezwanego do więzienia na krótko przez śmiercią prawnika.

Jak podkreślają autorzy raportu, urzędnicy, których zdemaskował Magnicki nadal pozostają na wolności. Ukrycie 230 mln dol. przypisano pracownikowi tataraku, bezdomnemu i trzem nieżyjącym już mężczyznom. O kradzież całej sumy na podstawie zeznań dwóch recydywistów pośmiertnie oskarżono Siergieja Magnickiego.

Tekst ukazał się w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"



Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane