W miejscach, gdzie wyschły zbiorniki wodne, dosłownie spod ziemi wyrosły mogiły, ruiny zabudowań, widoczne są narzędzia. W teksańskim piasku leżą czaszki i sprzęty. - Większość ludzi w Teksasie prawdopodobnie nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, co kryły te jeziora – mówi Pat Mercado-Alliger, archeolog z Historycznej Komisji Teksasu.
Johnny C. Parks zmarł dwa dni przed swoimi pierwszymi urodzinami 15 października 1882 r. Pięćdziesiąt pięć lat później jego grób wraz z pozostałościami po małym miasteczku Bluffton w Teksasie przykryła woda z największego w stanie sztucznego jeziora Buchanan. Dziś marmurowy nagrobek dziecka wystaje spod wody. Oprócz tego w następstwie suszy na powierzchnię ziemi wróciło miasto Woodville w stanie Oklahoma. Zostało ono wraz z całą infrastrukturą zatopione w 1944 r. przy okazji otwarcia tamy Red River. Przez cały czas Woodville znajdowało się na dnie sztucznego jeziora Taxoma. Są również znaczniej starsze znaleziska. Na brzegu teksańskiego jeziora Georgetown rybacy znaleźli indiańską czaszkę, która może mieć nawet kilka tysięcy lat.
Archeologiczne skarby niestety coraz częściej padają łupem rabusiów. Amerykańska policja aresztowała już 30 osób. Oskarża się ich o nielegalne wykopywanie indiańskich narzędzi i skamieniałości.
