Ogólne wytyczne nowej polityki internetowej nakreślone zostały podczas dorocznego plenum Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin, które zakończyło się w ubiegłym tygodniu.
Spotkanie to - ocenia agencja Reutera - dowiodło, że chińscy przywódcy szukają sposobów, by lepiej cenzurować mikroblogi, które stały się popularnymi kanałami rozpowszechniania informacji i opinii, co może niepokoić rząd.
Pekin nerwowo reaguje na dynamiczny rozwój mikroblogów, obawiając się ich potencjału do „rozdzierania szwów cenzury i kontroli” - ocenia Reuters.
Mikroblogi, zupełnie jak „tweety”, pozwalają użytkownikom publikować krótkie wiadomości tekstowe - maksymalnie 140 chińskich znaków - które mogą zostać błyskawicznie rozesłane dalej przez innych użytkowników sieci.
Liczba użytkowników krajowych mikroblogów w Chinach osiągnęła przed końcem czerwca 195 milionów, ponad trzy razy więcej niż na początku roku - wynika z danych Centrum Informacji Sieci Internetowej Chin. Najpopularniejszymi serwisami tego typu są „Weibo”, produkt korporacji Sina, oraz „QQ”, które należy do konkurencyjnego holdingu Tencent.
Sina i inni chińscy operatorzy mikroblogów już dysponują odpowiednim oprogramowaniem i specjalistami, którzy monitorują treści w sieci, blokując i usuwając komentarze uznawane za niedopuszczalne, dotyczące w szczególności protestów, skandali i przywódców partii.
Zdaniem analityków zaostrzona polityka nie będzie miała znaczącego wpływu na działalność gospodarczą w sieci, ponieważ inwestorzy brali już pod uwagę, że rząd wzmacnia kontrolę nad przedsiębiorstwami w internecie.
