Ratownicy całe popołudnie próbowali wydostać 10-letniego Serhata Gula spod zwałów siedmiopiętrowego budynku, w którym mieszkał. Wcześniej uratowano jego brata oraz ojca - podała telewizja NTV.
Wan leży na południowym wschodzie Turcji, gdzie w niedzielę doszło do silnego trzęsienia ziemi.
We wtorek spod gruzów w pobliskim mieście Ercis, które najbardziej ucierpiało w wyniku trzęsienia, po 46 godzinach uratowano m.in. dwutygodniową dziewczynkę, a następnie jej matkę oraz babcię.
W rejonie dotkniętym trzęsieniem pracuje 87 ekip ratowniczych i pierwszej pomocy - łącznie koło 4 tys. ludzi, wysłanych tam przez władze tureckie i różne organizacje. Są obawy, że pod gruzami mogą się jeszcze znajdować setki, a może i tysiące ludzi. Jednak nadzieja na znalezienie żywych maleją z godziny na godzinę.
W niedzielnym trzęsieniu o sile 7,2 w skali Richtera według najnowszych danych zginęły co najmniej 432 osoby. Zawaliło się ponad 2200 budynków.