Bardzo nerwowa walka o głosy trwała do ostatniej chwili, ponieważ nie było pewności, czy rząd zdobędzie wymaganą większość. Oczy wszystkich zwrócone były na kilku parlamentarzystów centroprawicy, którzy w ostatnim czasie wyrażali niezadowolenie z rządu Berlusconiego i apelowali o głębokie zmiany w jego partii Lud Wolności. O wyrażenie zgody na udział w głosowaniu bezskutecznie zabiegał przebywający w areszcie deputowany koalicji Alfonso Papa, oskarżony o udział w procederze nielegalnego obiegu poufnych dokumentów i wykorzystywania ich do niedozwolonych, prywatnych celów.
Zaraz po głosowaniu Silvio Berlusconi zapowiedział „bolesne cięcia” w nakładach na poszczególne ministerstwa oraz opracowanie w najbliższych dniach rządowego dekretu w sprawie wzrostu i rozwoju gospodarczego.
Przewodniczący klubu opozycyjnej Partii Demokratycznej w niższej izbie parlamentu Dario Franceschini powiedział po kolejnym zwycięskim dla rządu głosowaniu, że wraz z każdym wotum zaufania koalicja traci po kilka głosów. Dlatego jego zdaniem zbliża się moment, kiedy gabinet nie zdobędzie już większości.
Przed gmachem parlamentu odbyła się w chwili głosowania demonstracja małej grupy „oburzonych”, przygotowujących się do wielkiej manifestacji w sobotę w Rzymie. Na wiadomość o zwycięstwie rządu manifestanci obrzucili jajkami gmach Palazzo Montecitorio, miejsce posiedzeń izby niższej parlamentu Republiki Włoskiej.