- Nieprzerwane deszcze spowodowały powodzie w prowincjach: Syczuan (Sichuan) na południowym zachodzie, Szensi (Shaanxi) na północy i Honan (Henan) w środkowej części kraju - poinformowało w komunikacie ministerstwo ds. obywatelskich.
Ministerstwo podało również, że ponad w sumie 12,3 mln mieszkańców Chin jest dotkniętych skutkami powodzi. Zniszczonych zostało 120 tys. domów, a straty materialne szacuje się na prawie 2 mld euro.
W regiony nawiedzone przez powódź wysłano służby ratunkowe, które rozdają namioty, koce i ubrania.
Poziom wody zwłaszcza w niektórych dopływach rzeki Jangcy - najdłuższej w Chinach - w wielu miejscach nadal niebezpiecznie rośnie, choć deszcze powoli ustają. W Syczuanie poziom rzeki Jialing Jiang przekroczył o 7 m stan alarmowy i prawdopodobnie osiągnie najwyższy poziom od czasu rozpoczęcia pomiarów w 1847 r. - podała w poniedziałek agencja Xinhua.
Jak pisze AFP, każdego roku deszcze padające pod koniec lata powodują w Chinach wiele ofiar. W 2010 r. w powodziach zginęło lub zaginęło ponad 4300 ludzi. W sierpniu ubiegłego roku w wyniku osunięcia się ziemi w prowincji Gansu zginęło 1500 osób.