Walerij Karpow w swojej książce wspomina, że oddziały specjalne MSW i FSB, które szturmem próbowały odbić opanowaną przez terrorystów szkołę w Biesłanie, używały granatników.
Według zakładnika, który przeżył tragedię, w szkołę wystrzelono kilkadziesiąt pocisków zapalających i kumulacyjnych, a następnie, aby zatrzeć ślady popełnionych przez służby błędów oskarżono terrorystów o podłożenie ognia.
Zdaniem Karpowa, nie przeprowadzono nawet precyzyjnej sekcji zwłok ofiar, ponieważ prokuratura uznała, że „przyczyna śmierci była oczywista”, a służby specjalne oczyszczono ze wszystkich zarzutów.
Osetia Północna, jest jedyną republiką na Kaukazie Północnym, w której nie dominuje islam, a jej mieszkańcy wyznają prawosławie. 1 września 2004 roku szkoła w Biesłanie została opanowana przez 33 bojowników należących do sił czeczeńskiego przywódcy polowego, Szamila Basajewa.
Na miejsce bezskutecznie próbowała dotrzeć Anna Politkowska i Andriej Babicki, reporterzy krytyczni wobec władz rosyjskich. Istnieją obawy, że Federalna Służba Bezpieczeństwa nie chciała dopuścić, aby reporterzy dotarli na miejsce ataku. Anna Politkowska nagle zapadła w śpiączkę podczas lotu samolotem, a Andriej Babicki został zatrzymany na moskiewskim lotnisku Wnukowo pod zarzutem konfliktu z ochroną.
Po dwóch dniach negocjacji, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, 3 września doszło do szturmu rosyjskich służb specjalnych MSW i FSB. W wyniku akcji antyterrorystycznej zginęły 334 osoby, w tym 186 dzieci, a około 700 osób zostało rannych.