Przywódcy radykalnego ugrupowania Hamas rządzącego w Strefie Gazy ogłosili w nocy z piątku na sobotę, że nie będą się już stosować do trwającego od 2009 roku nieformalnego zawieszenia broni z Izraelem.
Decyzja Hamasu jest postrzegana jako wstęp do eskalacji przemocy w konflikcie z Izraelem – zauważa Reuters.
Pierwsza rakieta trafiła w dom, powodując zniszczenia, lecz nie raniąc nikogo, a druga uderzyła w miejsce, gdzie nielegalnie przebywali Palestyńczycy - poinformowała rzeczniczka izraelskiej policji Luba Samri. Wszystkie ranne osoby to Palestyńczycy.
Ostrzał rakietowy jest odpowiedzią na czwartkowy nalot izraelskiego lotnictwa na Rafah w Strefie Gazy, w wyniku którego zginęło sześciu Palestyńczyków, w tym dowódcy Ludowych Komitetów Oporu, oskarżani przez Izrael o przeprowadzenie serii czwartkowych zamachów w pobliżu Ejlatu. Zginęło w nich łącznie ośmiu Izraelczyków, a ponad 30 zostało rannych.
Władze Izraela informowały też o zabiciu siedmiu sprawców zamachów w efekcie operacji pościgowej. Według nich, grupa ok. 20 terrorystów przedostała się ze Strefy Gazy do Egiptu, a następnie przez półwysep Synaj wtargnęła do Izraela.
W sumie w wyniku izraelskich nalotów i palestyńskiego ostrzału rakietowego od czwartku zginęło 14 osób, a 40 zostało rannych - podała agencja AFP.
W związku z z czwartkowym incydentem przy granicy między państwami i śmiercią funkcjonariuszy egipskich służb bezpieczeństwa, władze Egiptu podjęły decyzję o tymczasowym odwołaniu ambasadora w Izraelu w związku.
W wydanym oświadczeniu powiadomiono, że ambasador pozostanie w ojczyźnie dopóki Izrael nie zbada śmierci pięciu egipskich funkcjonariuszy.
Dwóch funkcjonariuszy egipskiej centralnej agencji ds. bezpieczeństwa zostało zabitych w czwartek przy granicy egipsko-izraelskiej podczas pościgu sił izraelskich za rebeliantami. Według agencji Reuters, egipscy agenci przypadkowo znaleźli się na linii ognia.
Egipt „domaga się oficjalnego, wspólnego dochodzenia w celu ustalenia okoliczności incydentu oraz podjęcia koniecznych działań prawnych dla ochrony praw” ofiar i rannych po stronie egipskiej - podała egipska telewizja państwowa.