Według przedstawiciela egipskiej armii, zostali oni zabici, gdy izraelski samolot ścigał rebeliantów wzdłuż granicy, w okolicach kurortu Taba i izraelskiego miasta Ejlat.
- Agenci sił bezpieczeństwa znaleźli się przypadkowo na linii ognia - dodał informator agencji Reutera.
W serii zamachów na południu Izraela zginęło wczoraj siedmiu Izraelczyków - informuje tamtejsze radio. Ponad trzydziestu zostało rannych. Izrael w reakcji na zamachy przypuścił atak na Strefę Gazy - podaje agencja Reuters.
W wyniku przeprowadzonej operacji zginęło pięciu bojowników. Wśród zabitych jest lider palestyńskiego ugrupowania Ludowe Komitety Oporu, jego szef wojskowy i trzech członków.