W niezwykle emocjonalnym wystąpieniu przed głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu, jego szef, Jeorjos Papandreu, wezwał wszystkich Greków, by ratowali swoją ojczyznę przed bankructwem i utratą niezależności. Papandreu powiedział także, że kryzys, w którym znalazł się kraj, jest efektem błędów i zaniedbań samych Greków.
- Jeśli Grecy nie zdecydują, by wszystko zmienić, kraj nigdy nie wyjdzie z kryzysu - stwierdził szef rządu.
Minister finansów Ewangelos Wenizelos także odwoływał się do dumy narodowej Greków. - Jesteśmy dumnym narodem z bogatą historią. Wyjdziemy z tego kryzysy! Wygramy tę wojnę! - przekonywał szef resortu finansów.
Przed głosowaniem doszło do słownych utarczek między wicepremierem Theodorosem Pangalosem a deputowanymi z opozycyjnej partii Nowa Demokracja. Na znak protestu ci ostatni opuścili salę obrad. Po kilku minutach jednak wrócili.
Przywódca Nowej Demokracji Antonis Samaras zapewniał w swym wystąpieniu, że chce współpracować z innymi ugrupowaniami w ratowaniu kraju przed bankructwem, ale jednocześnie wyraził brak zaufania wobec rządzących socjaldemokratów.
- Forsowany przez rząd program oszczędności prowadzi donikąd. To lekarstwo jest niebezpieczniejsze od choroby - przekonywał lider Nowej Demokracji.
Głosowanie było jednak zwycięstwem rządu. Wotum zaufania poparli wszyscy deputowani rządzącej partii PASOK.
Tym samym socjaldemokratyczny rząd Papandreu pokonał pierwszą poważną próbę sił. W przyszłym tygodniu czeka go jednak kolejna. Rygorystyczny program oszczędnościowy i prywatyzacyjny rządu poddany zostanie pod głosowanie w parlamencie.
Podczas debaty i głosowania przed siedzibą parlamentu demonstrowało około 10 tys. przeciwników programu oszczędnościowego rządu. Manifestacja miała pokojowy przebieg, ale - jak zauważają greckie media - od kilku dni w protestach przed parlamentem biorą udział także członkowie radykalnych ugrupowań, między innymi komuniści.
W reakcji na wynik głosowania w Atenach szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso powiedział, że wotum zaufania dla greckiego rządu to dobra wiadomość dla Grecji i całej Unii Europejskiej. Jeszcze przed głosowaniem kanclerz Niemiec Angela Merkel stwierdziła, że jest optymistką i że Grecję uda się ocalić przed bankructwem.