Nasz Dziennik przypomina o wnioskach z raportu Anodiny gdzie wspomniano o "alkoholu we krwi gen. Andrzeja Błasika" a także zabiegu "by zszokować słuchaczy odtworzeniem nagrania ostatnich sekund życia załogi polskiego samolotu".
Przedstawiciele firmy nie odpowiadają na pytania dziennikarzy - " Dochody firm zajmujących się politycznym PR składają się z dwóch równych części. Pierwsza to zapłata za pracę konsultantów politycznych, a drugie 50 proc. to zapłata za milczenie konsultantów o tym, co robili w części pierwszej. To taki biznes".
Dziennikarze wskazują na fakt, że firma by dobrze wywiązać się z pracy - "musiała przed konferencją 12 stycznia ub.r. znać treść projektu raportu i wiele szczegółów dotyczących katastrofy.".
Na liście klientów znajdują się m.in. Władimir Putin oraz Gazprom.