Komentator wyraża opinię, że nieobecność Kaddafiego jest już prawdziwą zagadką i tajemnicą. Przytacza wypowiedź niewymienionego z nazwiska ambasadora jednego z krajów, który mówił: „Zaprowadzono nas do (jego) domu, a tam wszystko było zniszczone”. Dyplomata dodał, że siły Sojuszu używają w Libii „specjalnych bomb”, które wywołują bardzo duże ciśnienie. „Trudno przeżyć skutki takiego bombardowania” - miał powiedzieć cytowany we włoskiej gazecie ambasador.
„La Stampa” przypomina, że ostatnia wypowiedź Kaddafiego pochodzi z 30 kwietnia. Groził wtedy Włochom wojną. W nocy z 30 kwietnia na 1 maja w rezultacie bombardowania domu, w którym przebywał przywódca libijski, zginął jego syn Saif al-Arab wraz z żoną i trzema synami.
„Czy to na pewno był Saif?” - pyta gazeta, według której „podejrzenie, że mogło dojść do symulacji, jest bardzo silne”. Dziennik zastanawia się również, dlaczego nie zrobiono zdjęć ofiar.