Broniący tytułu i zajmujący drugie miejsce w tabeli hiszpańskiej ekstraklasy piłkarze Realu Madryt przegrali na własnym stadionie z broniącą się przed spadkiem Valencią 1:2
Spotkanie na Santiago Bernabeu nie układało się po myśli "Królewskich". W 12. minucie po analizie VAR sędzia przyznał gospodarzom rzut karny. Do piłki podszedł Vinicius Junior, który nie wykorzystał podobnej okazji całkiem niedawno, w meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Atletico Madryt.
Kłopoty Realu! Najpierw Vinicius marnuje rzut karny, a chwilę później Diakhaby daje prowadzenie Valencii! ⚽
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 5, 2025
Jak odpowie ekipa Carlo Ancelottiego? 👀
📺 Mecz trwa w CANAL+ SPORT i w serwisie CANAL+: https://t.co/ObSwpSWN1a pic.twitter.com/KOF4DvCam4
Tym razem Brazylijczyk trafił w światło bramki, ale strzelił na tyle sygnalizowanie, że Gruzin Giorgi Mamardaszwili obronił. Chwilę później było 0:1. Po rzucie rożnym skutecznym strzałem głową popisał się gwinejski obrońca Mouctar Diakhaby.
Real odrobił straty krótko po przerwie, a za zmarnowaną "jedenastkę" zrehabilitował się Vinicius Junior. To jego 11. ligowe trafienie w sezonie. Gdy wydawało się, że mecz skończy się remisem, w szóstej minucie doliczonego czasu gry były zawodnik Realu Hugo Duro zapewnił ekipie z Walencji niespodziewany sukces.
ZROBILI TO! Hugo Duro w doliczonym czasie zapewnia Valencii zwycięstwo nad Realem Madryt! 😱😱😱
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 5, 2025
📺 Oglądajcie mecze @LaLiga w serwisie CANAL+: https://t.co/d4ddiLFpT5 pic.twitter.com/ZqTuOY0mdq
To druga w sezonie porażka zespołu trenera Carlo Ancelottiego na własnym terenie. Poprzedniej doznał 26 października w El Clasico z Barceloną 0:4. Jednak to przegrana z "Nietoperzami" może być brzemienna w skutkach.
Valencia rozstrzyga La Ligę
- napisał tuż po końcowym gwizdku dziennik "Marca" i zaznaczył, że "Barcelona w razie zdobycia tytułu powinno część oddać sobotnim zwycięzcom".
Gazeta również podkreśliła, że "Los Blancos" nie zdołali odwrócić losów spotkania po raz trzeci z rzędu, nawiązując tym samym do meczów ligowego z Leganes i pucharowego z Realem Sociedad San Sebastian, które zakończyły się happy endem, mimo że przeciwnicy w nich prowadzili.
Wieczorem lider, którego barw bronią Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny, zmierzy się u siebie z zajmującym szóstą pozycję Betisem Sewilla, który w czwartek, w pierwszym meczu 1/4 finału Ligi Konferencji, zagra z Jagiellonią Białystok.
Lewandowski z 25 golami przewodzi klasyfikacji strzelców. O trzy mniej ma Kylian Mbappe z Realu. Szczęsny natomiast stojąc między słupkami "Barcy" nie zaznał jeszcze porażki. We wszystkich rozgrywkach zespół z nim w składzie zanotował 17 wygranych i dwa remisy. 10 razy Polak zachował czyste konto.