Starcie Legii z Widzewem będzie jednym z najważniejszych meczów 31. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy, choć z zupełnie innych powodów niż w czasach, gdy ligowy klasyk decydował o mistrzostwie. Tym razem obie drużyny walczą o utrzymanie. Legia zajmuje 15. miejsce z 37 punktami, a tuż za nią — z jednym punktem straty — plasuje się Widzew, otwierający strefę spadkową. Stawka jest więc ogromna.
Legia i Widzew walczą o utrzymanie
Dodatkowego smaczku spotkaniu dodaje fakt, że Widzew poprowadzi na Łazienkowskiej były piłkarz i trener Legii. Vuković jednak podkreśla, że sentymenty nie będą miały znaczenia.
Moja historia w Legii jest znana. Dużo tam osiągnąłem i wiele zawdzięczam klubowi. Ale dziś jestem trenerem Widzewa i jestem w pełni skupiony na tym, by pomóc drużynie w trudnej sytuacji
— mówił 46‑letni Serb.
Widzew przystępuje do meczu po zwycięstwie 2:0 nad Motorem Lublin, które pozwoliło utrzymać kontakt z rywalami w walce o ligowy byt. Legia natomiast będzie chciała zareagować na dotkliwą porażkę 0:4 z Lechem Poznań, w której przez długi czas grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Rafała Augustyniaka.
Nie spodziewam się powtórki z Poznania. Lech potrafi wykorzystać przewagę, a Legia wcześniej nie przegrała dziesięciu meczów z rzędu. To wciąż bardzo mocny zespół. Historia naszych meczów w Warszawie nie będzie miała znaczenia — liczy się dyspozycja w piątek o 20.30
— podkreślił Vuković.
Widzew zagra jednak poważnie osłabiony. W środku pola zabraknie dwóch liderów: pauzującego za kartki Juljana Shehu oraz kontuzjowanego Lukasa Leragera.
Straciliśmy dwóch kluczowych zawodników, ale musimy znaleźć rozwiązania. Brak Leragera to szczególnie duży problem, bo to efekt poważnej kontuzji. Mamy jednak pomysły, jak zniwelować te braki
— wyjaśnił trener.
Mecz Legia Warszawa - Widzew Łódź w piątek o godzinie 20.30