Włoskie media nie pozostawiły złudzeń po porażce Italii z Bośnią i Hercegowiną w finale baraży. Komentatorzy RAI mówili o „Apokalipsie”, „łzach” i „zapomnieniu”, podkreślając, że Azzurri po raz trzeci z rzędu nie pojadą na mistrzostwa świata. Wskazywali, że mimo walki i prowadzenia po golu Keana, czerwona kartka dla Alessandro Bastoniego skomplikowała mecz w dramatyczny sposób.
Bastoni, Turpin i rzuty karne – lista winnych jest długa
„La Gazzetta dello Sport” nazwała porażkę „kolejną historyczną klęską”, zwracając uwagę na kontrowersyjne decyzje sędziego Clementa Turpina, które – zdaniem dziennika – wpłynęły na przebieg spotkania.
TO JEST NIEWIARYGODNE 🤯 MUNDIAL ZNÓW BEZ WŁOCHÓW ❌🇮🇹 pic.twitter.com/8PS13RjLhh
— Polsat Sport (@polsatsport) March 31, 2026
To był mecz w przeklęty sposób skomplikowany po wyrzuceniu Alessandro Bastoniego z boiska. Jak w najgorszym koszmarze. Pielęgnujemy myśl o powrocie na mundial i widzimy, jak zostaje nam odebrany w rzutach karnych; przede wszystkim przez wyrzucenie z boiska Bastoniego pod koniec pierwszej połowy, przez nasze błędy i przez kilka decyzji Turpina, które będą budzić dyskusje
- podkreślił dziennik.
Podobne zastrzeżenia zgłosiła „La Repubblica”, podkreślając, że dwa błędy w serii rzutów karnych tylko pogłębiły gorycz. Media zgodnie wskazywały, że gra w osłabieniu zamieniła mecz w oblężenie, z którego Włosi nie byli w stanie się podnieść.
„Klątwa się nie kończy”. Italia znów poza mundialem
Agencja Ansa pisała o „klątwie”, która trwa od 2014 roku, przypominając wcześniejsze eliminacyjne katastrofy ze Szwecją i Macedonią Północną. Podkreślono, że nawet rozszerzony mundial odbędzie się bez czterokrotnych mistrzów świata.
Puchar w Ameryce będzie sprawą 48 drużyn, nigdy wcześniej nie było ich tak wiele, ale wśród nich nie znajdzie się zespół, który zdobył go cztery razy. Kończy się na zmarnowanych rzutach karnych Esposito i Cristante.
Włoskie media zwróciły też uwagę na fatalny stan stadionu w Zenicy, który – ich zdaniem – nie spełniał standardów meczu kwalifikacyjnego. Relacje kończy wspólny ton: „Żegnaj Mundialu. Teraz czas na rozliczenia”.