Selekcjoner Jan Urban nie ukrywał, że zwycięstwo 2:1 z Albanią było okupione nerwami.
„Mieliśmy dużo szczęścia” – przyznał po meczu. Jak tłumaczył, pierwsze minuty wyglądały obiecująco, lecz później sytuacja się odwróciła.
Szczęśliwa wygrana z Albanią
Przez własne błędy napędziliśmy rywali. Zaczęli wierzyć w siebie i mieli przewagę w środku pola
– analizował.
Urban podkreślił, że po golu Roberta Lewandowskiego na 1:1 drużyna odzyskała pewność. „Trochę się odblokowaliśmy i poszło” – dodał.
Szkoleniowiec odniósł się także do debiutu Oskara Pietruszewskiego i występu Filipa Rózgi.
„Obaj wytrzymali ciśnienie. Reprezentacja będzie miała z nich pożytek” – ocenił.
Szwecja będzie faworytem
Urban nie ukrywa, że wtorkowy finał baraży w Sztokholmie będzie jeszcze trudniejszy.
Szwecja ma najsilniejszą kadrę w naszej ścieżce. Po zwycięstwie nad Ukrainą będą na fali
– podkreślił.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Dodał też z uśmiechem: „Teraz najważniejszy będzie mecz wtorkowy. Pesel robi swoje, ale na mundial bardzo chciałbym pojechać”.
Lewandowski: najważniejszy jest awans
Kapitan reprezentacji przyznał, że mecz był pełen zwrotów. „Pierwsze 15 minut było bardzo dobre, potem błędy w pressingu dały Albanii pewność siebie” – mówił. W drugiej połowie Polacy odzyskali kontrolę.
Po golu na 1:1 wróciliśmy do gry. Stres i presja były widoczne, ale pressing zaczął działać
– dodał.
Lewandowski zaapelował o spokój w ocenie młodego Pietruszewskiego: „To 17‑letni chłopak. Dajmy mu czas i nie nakładajmy presji”.
Klucz do zwycięstwa
Sebastian Szymański, który asystował przy obu golach Biało-czerwonych ocenił, że kluczem do zwycięstwa z Albanią była cierpliwość w grze.
Chłodna głowa nas uratowała. Wiedzieliśmy, że musimy wrócić do poziomu z pierwszego kwadransa
– mówił.
Zaznaczył też, że zespół stać na więcej: „To był fajny mecz, ale możemy grać lepiej”.