Legia Warszawa przed sezonem miała mocarstwowe plany, ale rzeczywistość okazała się dla piłkarzy z Łazienkowskiej okrutna. Klub, który sprowadził głośne nazwiska długo znajdował się pod kreską, a widmo spadku z Ekstraklasy udało się ostatecznie odgonić dopiero w końcówce rozgrywek.
Papszun odmienił Legię
Legioniści w niedzielę wygrali 2:1 w Gdańsku z Lechią i niespodziewanie znaleźli się w sytuacji, gdy ostatnia kolejka może dla nich zakończyć się awansem do europejskich pucharów.
Przede wszystkim chcę pogratulować drużynie, piłkarzom, całej szatni – nie tylko zwycięstwa, ale też tego, co zrobiliśmy w całej rundzie. Daliśmy sobie szansę, aby w ostatniej kolejce grać o piąte miejsce i europejskie puchary. To dla mnie bardzo duża sprawa
- powiedział Marek Papszun, który po przyjściu z Rakowa Częstochowa potrafił odmienić grę Legii w krótkim czasie.
Przychodząc do Legii chciałem przede wszystkim pomóc klubowi uchronić go przed degradacją. To był cel numer jeden. Ja wierzę w to, co robię. Wierzę w ludzi, z którymi pracuję. Drużyna mi zaufała, ja ufam im. To jest efekt konsekwentnej i systematycznej pracy. Krok po kroku – nawet, gdy coś się nie udaje. Pokonujemy trudności, bo one zawsze się pojawiają. Trzeba działać, a my to robimy. Chcemy dalej iść do przodu. W ostatniej kolejce musimy zrobić wszystko, co możemy zrobić – wygrać. Aby nikt nie żałował, że wysypaliśmy się na ostatniej prostej
- dodał trener Legii.
Warszawianie - obecnie na siódmej pozycji w tabeli Ekstraklasy - w ostatniej kolejce podejmą na Łazienkowskiej Motor Lublin. Mecz w najbliższą sobotę o 17:30, tak jak wszystkie spotkania ostatniej kolejki.