Real Madryt po raz drugi z rzędu odpadł w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, tym razem po dramatycznym dwumeczu z Bayernem Monachium. Rewanż w Monachium zakończył się wynikiem 4:3 dla gospodarzy, a kluczowym momentem okazała się kontrowersyjna druga żółta kartka dla Eduardo Camavingi w 86. minucie.
Vincic pomógł Bayernowi awansować?
Jak podkreślają hiszpańskie media, decyzja sędziego Slavko Vincića „pogrzebała nadzieje Realu na awans”, bo chwilę po osłabieniu Królewskich Bayern zdobył gola na 3:3, a następnie dołożył trafienie na 4:3.
The incident leading to Camavinga’s red card. 🧐 pic.twitter.com/fcHXLF1UFf
— RazedFootball (@RazedFootball) April 15, 2026
Nie można wyrzucić zawodnika z boiska za coś takiego; wydaje mi się, że sędzia nie wiedział, że Camavinga miał już żółtą kartkę i tym samym zaprzepaścił naszą szansę na awans
– ocenił po meczu trener Realu Arbeloa.
🚨🛑 Real Madrid players, furious with the referee — and red card for Arda Güler.@lejournaldureal 🎥 pic.twitter.com/TEuj9HDynZ
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) April 15, 2026
Po końcowym gwizdku arbitra na murawie wybuchła awantura, a Vincic postanowił pokazać jeszcze czerwoną kartkę dla Ardy Gulera.
Słoweniec był antybohaterem finału baraży pomiędzy Szwecją i Polską, ale pomimo tego został nominowany do wyjazdu na piłkarskie mistrzostwa świata, a w środę prowadził szlagierowe spotkanie w Champions League. Kwestia, czy UEFA przestanie promować tak słabego arbitra po kolejnym jego "popisie" pozostaje otwarta.