Reprezentacja Polski po raz ostatni wygrała w Szwecji 28 września 1930 roku. Od tamtej pory Biało‑Czerwoni rozegrali na terenie rywala dziesięć spotkań – osiem z nich przegrali, a dwa zakończyły się remisami. Ogólny bilans również nie jest korzystny: w 28 meczach Polacy odnieśli dziewięć zwycięstw, cztery remisy i aż 15 porażek. Ostatnie starcie w Szwecji, towarzyskie z 2004 roku, zakończyło się wynikiem 0:3. Jedynym pozytywnym wspomnieniem pozostaje baraż z 2022 roku w Chorzowie, gdy Polska wygrała 2:0 i awansowała na mundial w Katarze.
Szwedzi osłabieni kontuzjami przed meczem z Polską
Szwecja przystępuje do finału baraży po przekonującym zwycięstwie 3:1 nad Ukrainą. Jak podkreśla Patrik Walemark, drużyna „Trzech Koron” odzyskała spokój i pewność siebie po słabych eliminacjach, w których zdobyła zaledwie dwa punkty. Jednocześnie zespół Grahama Pottera zagra bez kilku kluczowych zawodników, m.in. Isaka, Kulusevskiego, Kraftha czy Hiena. Mimo to Szwedzi liczą na atut własnego boiska, który – jak zaznacza Walemark – może być jednym z decydujących czynników.
Oba zespoły mają dużo jakości, pod tym względem te reprezentacje są podobne. Na pewno jesteśmy podbudowani ostatnim meczem. Trudno wskazać jakieś większe różnice między tymi drużynami, myślę, że o wyniku zdecydują detale. Na pewno takim może być choćby gra przed swoimi kibicami, to zawsze jest handicap. Mam nadzieję, że stadion w Sztokholmie okaże się dla nas szczęśliwy
- powiedział szwedzki piłkarz Lecha Poznań.
Polska prawie sto lat czeka na zwycięstwo w Szwecji
Podopieczni Jana Urbana awansowali do finału po wygranej 2:1 z Albanią, jednak w Sztokholmie czeka ich rywal, który od lat sprawia im ogromne problemy. Polacy nie potrafili wygrać w Szwecji przez blisko sto lat, a w meczach o stawkę często schodzili z boiska pokonani. Mimo to baraże wielokrotnie były dla Biało‑Czerwonych szczęśliwe – zarówno w 2022, jak i w 2024 roku potrafili odwracać losy decydujących spotkań. Teraz znów muszą zagrać mecz o wszystko.
Historia niech zostanie historią. My mamy swoje marzenia i tę nową historię na pewno napiszemy jutro
- powiedział jeden z liderów reprezentacji Polski Jakub Kamiński.