- Zawodnicy wymownie pokazali, czego chcą - ironizował Amorim. Zwracając się do dziennikarzy dodał, że „łatwo będzie im zinterpretować” te słowa.
Zapytany, co poszło nie tak, stwierdził: „Wszystko”.
- Zaczęliśmy ten mecz, jakby nas nie było. Piłka nożna była tym razem sprawiedliwa, zwyciężył lepszy zespół. Powinniśmy spisywać się o wiele lepiej, biorąc pod uwagę wszystko, co się działo w naszym klubie, nasze problemy. Muszę przeprosić kibiców - powiedział Portugalczyk.
W sobotę Manchester United podejmie beniaminka Burnley w trzeciej kolejce angielskiej ekstraklasy. W dwóch meczach zgromadził tylko jeden punkt, a poprzedni sezon zakończył na 15. pozycji.
- Skupimy się na następnym spotkaniu, a potem mamy przerwę na mecze reprezentacji. Przemyślimy wszystko. Jestem trenerem i to ja pierwszy powinienem zrozumieć, co się stało. To było coś więcej niż wynik, to jest największy problem tego zespołu. Chciałbym użyć tu mądrych, ważnych słów, ale nie mam nic do powiedzenia - ubolewał Amorim.
Nadzieje kibiców, którzy liczyli na odświeżony zespół po przerwie między sezonami, szybko legły w gruzach.
- Nie da się zmienić wszystkiego w jedno lato. Potrzebne są wygrane mecze, potrzebne występy nie takie, jak w tym spotkaniu. Mam wrażenie, że jakby osiągnęliśmy nasz limit - stwierdził Portugalczyk.
Amorim jest trenerem United od listopada ubiegłego roku i kolejnym z serii szkoleniowców, którzy nie potrafią przywrócić temu zespołowi dawnej chwały. "Czerwone Diabły” 20 razy były mistrzami Anglii, ale ostatnio w sezonie 2012/13 - ostatnim w karierze słynnego Szkota Alexa Fergusona.