Jagiellonia Białystok - Iberia Tbilisi 4:0 (2:0)
Bramki: 1:0 Jesus Imaz (34-karny), 2:0 Jeremy Agbonifo (45+2), 3:0 Ibrahim Alhassan (62-samobójcza), 4:0 Sergio Lozano (90+2).
Żółte kartki: Jagiellonia - Yuki Kobayashi; Iberia - Giorgi Kabuladze, Vahid Selimovic, Nikoloz Dadiani, Eldar Kuliiev.
Sędzia: Ricardo de Burgos (Hiszpania). Widzów: 19 108.
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia - Jeremy Agbonifo (60. Ousmane Sow), Taras Romanczuk, Anders Klynge, Kajetan Szmyt (79. Rodrigo Conceicao) - Jesus Imaz (70. Sergio Lozano), Nik Prelec (79. Youssuf Sylla).
Iberia Tbilisi: Giorgi Makaridze - Jemal-Giorgi Jinjolava, Vahid Selimovic, Aleksandre Amisulashvili (79. Nikoloz Botchorishvili), Giorgi Kobuladze - Nikoloz Dadiani (80. Eldar Kuliiev), Ibrahim Alhassan (66. Giorgi Kutsia), Bakar Kardava - Stephen Ende (70. Amirani Dzagania), Nika Sikharulashvili, Zviad Natchkhebia.
Jagiellonia Białystok kończy mecz z FC Iberia 1999 wynikiem 4-0. Jest już o krok od awansu do fazy ligowej Ligi Europy! Gratulacje Jaga! pic.twitter.com/8gUZtxPW8c
— AmerykaPL (@PLAmeryka) August 20, 2026
Historyczny wieczór na Ibrox przyniósł nam wiele pięknych momentów, więc nie pozostaje nam nic innego jak zaprosić Was do oglądania Wokół Meczu z tego spotkania. Odpalamy JagaTV i jedziemy 🍿.
— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) August 15, 2026
Link➡ https://t.co/CWJvwg9q4C pic.twitter.com/EokHCDsduV
Pierwszy kwadrans meczu zupełnie nie zwiastował wysokiej wygranej Jagiellonii. Przewagę miała bowiem Iberia, jej piłkarze utrzymywali się przy piłce, dobrze radzili sobie z wysokim pressingiem Białostoczan, a sami uniemożliwiali im dokładne rozgrywanie piłki od swojej bramki.
Bramki nie zdobyli, ale Sławomir Abramowicz musiał kilka razy interweniować; w 15. min Nika Sikharulashvili uderzał z pola karnego, ale trafił w boczną siatkę. Wtedy jednak scenariusz meczu się zmienił. Różnicę w ofensywie Jagiellonii robił prawy skrzydłowy Szwed Jeremy Agbonifo.
Bardzo dobre okazje miał Jesus Imaz, m.in. uderzał z pola karnego w sytuacji niemal sam na sam, ale ten strzał obronił Giorgi Makaridze. W 21. min Agbonifo zdobył gola, podający Kajetan Szmyt był jednak na pozycji spalonej. W 31. min szwedzki skrzydłowy w widowiskowy sposób ograł jednego z defensorów Iberii, a przez kolejnego został sfaulowany w polu karnym gości.
Imaz w pierwszym podejściu rzutu karnego nie wykorzystał; po analizie VAR zachowania piłkarzy Iberii przy tym strzale, Hiszpan dostał szansę na rehabilitację i jej nie zmarnował. W 41. znowu miał szansę bramkową ale nie trafił z bliska. W doliczonym czasie gry wynik podwyższył jednak Agbonifo po szybkiej wymianie piłki w polu karnym z Imazem i Norbertem Wojtuszkiem.
Po przerwie zaatakowała Iberia i w 51. min Zviad Natchkhebia, bardzo aktywny na początku drugiej połowy, płaskim strzałem w długi róg zdobył gola. Po analizie VAR okazało się, że podczas akcji poprzedzającej ten strzał sfaulowany został jeden z piłkarzy Jagiellonii.
W 62. min było już 3:0 dla Jagiellonii. Guilherme Montoia dośrodkował z rzutu wolnego, piłkę niefortunnie odbił głową Ibrahim Alhassan, trafiając do własnej bramki.
Goście ambitnie walczyli o gola, Jagiellonia już nie pozwalała na akcje w swoim polu karnym, więc Abramowicz bronił strzały z dystansu. W 88. min pomogła mu poprzeczka, gdy po rzucie rożnym Eldar Kuliiev strzelał głową. Już w doliczonym czasie gry padła najpiękniejsza bramka tego meczu. Specjalista od strzałów z dystansu, hiszpański pomocnik Sergio Lozano uderzył w górny róg bramki Iberii i Jagiellonia jedzie na mecz rewanżowy do Gruzji z zapasem czterech goli.