Sprawdź gdzie kupisz Gazetę Polską oraz Gazetę Polską Codziennie Lista miejsc »

Imponujący występ Polaka nie pomógł Arsenalowi. Jakub Kiwior z nagrodą

Jakub Kiwior rozegrał znakomity mecz w barwach Arsenalu Londyn, ale "Kanonierzy" tylko zremisowali 1:1 z Evertonem w 31. kolejce Premier League. Piłkarze ze stolicy Anglii tracą już jedenaście punktów do prowadzącego w tabeli Liverpoolu i mają iluzoryczne szanse na mistrzostwo.

Jakub Kiwior wrócił do składu Arsenalu
Jakub Kiwior wrócił do składu Arsenalu
Arsenal - x.com

Jakub Kiwior po raz pierwszy od 8 grudnia rozegrał cały mecz w Premier League i wypadł wyśmienicie. Polak został wybrany najlepszym piłkarzem meczu, ale Arsenal zaledwie zremisował w Liverpoolu z Evertonem. "Kanonierzy" są wiceliderem, lecz tracą aż 11 punktów do prowadzącego Liverpoolu, który rozegrał jedno spotkanie mniej.

Dobry mecz Kiwiora

Reprezentant Polski zagrał na środku czteroosobowego bloku obronnego zastępując w podstawowym składzie kontuzjowanego Brazylijczyka Gabriela Magalhaesa, który w tym sezonie nie pojawi się już na boisku. Za niego Kiwior wszedł już we wtorkowym spotkaniu z Fulham Londyn (2:1).

Goście, którzy od dłuższego czasu zmagają się ze sporymi kłopotami kadrowymi, a czeka ich we wtorek pierwsze spotkanie ćwierćfinałowe Champions League z Realem Madryt, objęli prowadzenie w 34. minucie po golu Belga Leandro Trossarda.

Na początku drugiej połowy wyrównał z rzutu karnego Senegalczyk Iliman Ndiaye. "Jedenastka" została podyktowana za faul Mylesa Lewisa-Skelly'ego na Jacku Harrisonie.

Wiedzieliśmy, jak trudno tu pokonać gospodarzy i drugi gol był nam bardzo potrzebny. Szkoda tego fragmentu na początku drugiej połowy, bo generalnie graliśmy dobrze. Po stracie bramki za bardzo wpisaliśmy się w scenariusz Evertonu, a za mało graliśmy swoją piłkę

- ocenił Trossard.

"Everton zrobił sąsiadom ogromną przysługę" - ocenił Reuters remis na Goodison Park sygnalizując, że tylko kataklizm może pozbawić Liverpool mistrzostwa Anglii.

 



Źródło: pap, niezalezna.pl

#Jakub Kiwior #Arsenal #Premier League

Janusz Milewski/PAP