Goście prowadzili po trafieniu tuż przed przerwą Belga Jeremy'ego Doku. Jednak między 68. a 81. minutą dwie bramki dla Evertonu zdobył wchodzący z ławki rezerwowych Francuz Thierno Barry, a jedną dołożył Irlandczyk Jake O'Brien i sytuacja graczy City stała się bardzo trudna. Chwilę później kontaktowego gola strzelił Norweg Erling Haaland, a remis uratował Doku w ostatniej akcji meczu (90+7.).
Wcześniej Chelsea Londyn poniosła szóstą z rzędu ligową porażkę, przegrywając na własnym stadionie z Nottingham Forest 1:3. Piłkarze ze Stamford Bridge nie mają już szans na zajęcie miejsca w pierwszej piątce, które gwarantowałoby udział w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. W tabeli zajmują dziewiątą lokatę.
Chelsea nie przegrała sześciu kolejnych spotkań ligowych od 1993 roku. Mogło być jeszcze gorzej. Dopiero w 93. minucie Joao Pedro trafił do siatki po spektakularnym strzale z przewrotki, przerywając serię sześciu meczów bez bramki, co nigdy nie zdarzyło się w 121-letniej historii klubu.
Co więcej, drużyna Nottingham Forest, choć walczy o utrzymanie w Premier League, a zwycięstwo w Londynie oddaliło ją od strefy spadkowej na sześć punktów, wystawiła rezerwowy skład w oczekiwaniu na czwartkowy mecz rewanżowy półfinału Ligi Europy z Aston Villą. Przystąpi do niego ze skromną zaliczką 1:0 z pierwszego spotkania u siebie.